Co odbiera Nam życie? Jak wykorzystać możliwości technologiczne?


W ostatnich kilkunastu latach technika poszła naprzód. Musimy przyznać, wszystko czego nam potrzeba mamy pod ręką. Aplikacje do czytania, grania, oglądania filmów i seriali, mapy i wiele innych bajerów ułatwia nam życie. Jednak coś poszło nie tak, mimo tych wszystkich udogodnień ciągle nam czegoś brakuje i śmiało możemy stwierdzić, że ludzie urodzeni w obrębie dwutysięcznego roku są mniej radośni od tych, którzy wychowali się w ciężkich czasach, z widmem wojny nad głowami. Ilość samobójstw wśród młodych ludzi drastycznie wzrasta. I nie, nie chce powiedzieć, że główną przyczyną tego jest rozwinięcie multimediów. Ten zarzut byłby zbytnim skrótem myślowy. Rozwinięcie elektroniki w taki sposób jaki widzimy dziś jest wielkim sukcesem. Problemem jednak jest to, w jaki sposób ta technika jest nam serwowana.

   Wyobraźmy sobie dzień, przykładowej nastolatki Kasi. Jest piątek, ostatni dzień szkoły. 6:00. Dzwoni budzik... Chwila to pomyłka, czy ktoś ma jeszcze budzik? Dzwoni smartfon z wyświetloną godziną. Jak dobrze, że wystarczy tylko kilka kliknięć, aby ustawić budzik na telefonie. Nie musimy już nakręcać starych zegarków. Wracamy do Kasi. Zaspana sięga ręką po telefon. Włącza drzemkę 15 minut później sytuacja się powtarza. 6:30. Nastolatka wstaje.. A właściwie wyłącza budzik w telefonie. Przegląda social media. Facebook, instagram, twitter, snap. Czy ktoś napisał na messangera? Tak, przyjaciółka Kasi. Wysłała kilka wiadomości. Krótkich. Żadna z nich nie składa się z pełnych zdań. A co tutaj mamy: 👩👣🎒📓🏢. Egipcjanie posługiwali się hieroglifami. Czyżbyśmy cofali się do przeszłości? 7:00 Kasia wstaje z łóżka, idzie przemyć twarz, w ręce szczote... a nie, jednak smartfon. Zrobi zdjęcie w lustrze na insta, #nomakeup #morning #naturalbeauty. A teraz, który z filtrów nałożyć, żeby nie było widać zaspanych oczu, roztrzepanych włosów, czerwonego nosa.. Filtr psa będzie idealny! Kasia idzie do kuchni. Rodzice już siedzą przy stole. Mama, trenerka fitnessu przed nosem talerz z pinterestową owsianką. Nastolatka robi kolejne zdjęcie. #lifestyle #fitkasia. Oddaje talerz matce i sięga po tosty, które smaruje grubą warstwą nutelli.
-Wyspana?- pytają rodzice.
-Taaa- odpowiada Kasia z jednym okiem skupionym w toście, drugim w grającym w tle telewizorze. Leci ulubiony serial nastolatki. W dzisiejszym odcinku dochodzi do bójki dwóch gimnazjalistów. Kasia jednak musi iść się jeszcze pomalować bo inaczej nie zdąży na pierwszą lekcje. Odchodzi od stołu, bez żadnego dziękuje. W podświadomości ciągle rozgrywa się scena z serialowej bójki. Nastolatka nieświadomie nabiera złego nastroju, nie zdaje sobie sprawy, że scena z telewizji może na nią negatywnie oddziaływać. Wraca do pokoju, przegląda pinteresta w poszukiwaniu dzisiejszego makijażu. Kasia. Lat 13. Uważa, że powinna się malować. Makijaż oka, koniecznie brwi, fluid, konturowanie i gotowa. Przebiera się, zakłada plecak i rusza w kierunku drzwi. W tle słyszy jeszcze głos matki, przypominający o drugim śniadaniu. Ignoruje go, musi przecież wyglądać jak 3/4 dziewczyn z instagrama. Szczupłe ale umięśnione przez siłownie. Wykonturowane klony. Zakłada słuchawki na uszy. Wsiada na rower. Tego dnia, przywitałaby się przed szkołą z przyjaciółką, która napisała rano dziwny szyfr. Utwierdziłyby się w przekonaniu, że są bff. Poszłyby na lekcje języka polskiego. Kasia dostałaby 1 za klasówke. Messanger nie wytłumaczył jej jak wygląda prawdziwa komunikacja i budowanie zdania.
To wszystko wydarzyłoby się gdyby Kasia nie postanowiła założyć słuchawek. Gdyby nie wchodziła na yotube'a w poszukiwaniu piosenki podczas jazdy. A gdyby internet nie wmówił jej, że w tym wieku musi się malować i wyjechałaby 15 minut szybciej? Gdyby poszła do kuchni po drugie śniadanie znalazłaby się na skrzyżowaniu o kilka minut później. A gdyby kierowca czarnego bmw nie pisał sms'a podczas jazdy?
Gdyby technika została nam podana w inny sposób. Gdyby wytłumaczyli nam jak powinniśmy z niej korzystać... Gdyby nie to wszystko, jak wyglądałoby życie Kasi, i czy nadal by je miała?

   Dzisiejsza technologia może być dla nas źródłem wielu cennych informacji. Niestety jej twórcy podtykają nam pod nos wszystko, dodatkowo opakowane piękną, przyciągającą uwagę reklamą. Świat urządzeń stara się nam mydlić oczy i wmawiać, że bez nich nie mamy żadnej wartości, nie zdobędziemy wiedzy, nie znajdziemy najlepszej restauracji w okolicy. Czy na pewno chcesz być więźniem gadżetów? Technologia, która dzisiaj jest nam oferowana jak najbardziej może przyczynić się do naszego rozwoju, o ile potrafimy rozsądnie z niej korzystać. Świat facebooka, instagrama, twittera czy snapchata nie jest tym właściwym, realnym. Po co marnować czas na coś, co w gruncie rzeczy nie istnieje? Zamiast tego możemy dbać o to co realne, co nas otacza. Pielęgnujmy te rzeczywiste relacje. I pamiętajmy, że w internecie nawet 50 letni Janusz po recydywie może być internetowym przyjacielem- nastolatkiem naszego dziecka, przyjaciółki, córki znajomego. Nie dajmy się całkowicie wciągnąć w internetowy świat, ale wykorzystujmy jego możliwości. Uczmy się języków poprzez aplikacje, czytajmy książki. Technologia oferuje nam tak wiele, a my korzystamy w większości z tego co w żaden sposób nas nie rozwija. Nie idźmy na łatwiznę. Youtube nie jest podstępną bronią, dopóki oglądasz filmy które wniosą coś do Twojego życia, nauczą, a nie jedynie pochłoną Twój czas.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Świat książek , Blogger