Blogi- czy to już przeszłość?

Blogi- czy to już przeszłość?



Na polską blogosferę trafiłam około 6 lat temu. Pamiętam, że był to czas kiedy słowo pisane na blogach przeżywało wielki renesans. Trafiłam do Anwen i to właśnie u niej spędziłam kolejne kilka dni przeglądając posty. Od Ani przeniosłam się na kilka blogów jej obserwatorek i tak właśnie zostałam wciągnięta w świat blogosfery.

Co dały mi blogi?


Muszę przyznać, że czytanie blogów nauczyło mnie wiele, poszerzyło moją wiedzę na temat tego, czego w danym okresie namiętnie poszukiwałam. Za każdym razem przeszukując internet wpisywałam dane zagadnienie z dopiskiem "blog". Zresztą, jest tak do dziś. Autorki blogów stały się dla mnie bliskimi osobami, mimo, że nie znałam ich osobiście. Blogi zaczęły być dla mnie skarbnicą wiedzy, potwierdzoną własnymi obserwacjami. Do dziś wspominam z nutką melancholii te pierwsze kroki, które stawiałam na blogu Anwen. Jednak coraz bardziej mam wrażenie, że...


 blogi powoli idą w zapomnienie.


 Z jednej strony jest to spowodowane szybko rozwijającym się i atakującym ze wszystkich stron youtub'em, z drugiej coraz więcej osób zakłada je, niejednokrotnie powielając treści, co ostatecznie odstrasza czytelnika. O ile do drugiej przyczyny nie mam wielu zastrzeżeń, prócz braku indywidualności, o tyle fenomen youtub'a zaczyna mnie powoli zaskakiwać. Jestem coraz bardziej zniesmaczona tym, że ludzie mniej czytają. To o czym mogą dowiedzieć się z wielu blogów szukają w wyszukiwarce youtub'a idąc tym samym na łatwizne. Zanika przez to kontakt jaki pojawiał się między komentującymi posty, na rzecz hejtu pod filmami. Rzadko kiedy mamy do czynienia z miłą atmosferą przypominającą tę która panuje w rodzinie. A propo rodziny...



Blogi zjednoczyły sobie ludzi o tej samej pasji.


Znajomości, które powoli kiełkowały w blogosferze przeniosły się na życie osobiste i wiele z nich trwa do dziś. To wspaniałe, że są one miejscem, które bardziej łączy niż dzieli. Ludzie wymieniają się swoimi spostrzeżeniami, pomysłami, zarażają się nawzajem optymizmem.


Czy to już koniec blogosfery?


Mimo przybierania różnych oblicz w internecie, koniec końców ludzie są Ci sami. Jedni będą szli na łatwizne, uciekając jak najdalej od słowa pisanego, inni zaś do końca życia będą z uwagą czytać etykiety produktów. To samo odnosi się do życia w internecie. Odkąd pierwszy raz przepadłam w "czeluściach" blogów, zaglądam do nich z taką samą częstotliwością jak kiedyś, z tą różnicą, że na przestrzeni kilku lat zmieniły się moje gusta i zainteresowania więc po prostu zaglądam na te o innej tematyce. Myśle, że nie jestem jedyną taką osobą.


A Wy jak trafiliście na blogi? Macie swoje ulubione, na które regularnie zaglądacie?


Ranking najbardziej wzruszających filmów.

Ranking najbardziej wzruszających filmów.



Niejednokrotnie wpisywałam w google frazę, która jest tytułem tego posta. Jako, że przeszukałam już chyba wszystkie wyniki, chce dziś sama stworzyć własną listę filmów, które mnie wzruszyły.


Ale po kolei, jaki musi być film, aby na nią trafić? Przede wszystkim musi...




Zmienić moje postrzeganie świata.


Nie jestem zbytnią fanką oglądania filmów dla samego faktu, że to robię. Żeby był on dla mnie naprawdę dobry musi wpłynąć na moje poglądy, zmusić do zastanowienia, a czasami nawet zmienić moje życie o 180 stopni. Musi wstrząsnąć mną na tyle, że przez kolejne kilka godzin nie będę potrafiła dojść do siebie, a w mojej głowie będą kłębiły się miliony myśli.




Film do którego będę powracać latami. 


A zdarza się mi to często. Co ciekawe rzadko oglądam go jeszcze raz od deski do deski, a bardziej poszukuje fragmentu, który wiem, że w danym momencie mi pomoże.

Takie są właśnie te filmy, które zamieszczam poniżej. Dziękujesz za to, że na nie trafiłeś bo odmieniły Twoje postrzeganie świata, jednocześnie ryczysz przy nich jak bóbr.



1. Zielona mila 

 





Czy jest ktoś jeszcze kto o nim nie słyszał? Film, który poruszy, każde serce. Mimo, że premiera filmu w Polsce miała miejsce w 2000 roku, do dziś jest wielkim fenomenem.

Akcja Filmu rozgrywa się w więzieniu Death Row, gdzie  szefem strażników bloku śmierci był Paul Edgecomb. Zajmował się on nadzorem nad mordercami czekającymi na wyrok śmierci. Jednym z nich był John Coffey, czarnoskóry olbrzym skazany za morderstwo na dziewięcioletnich siostrach. Coffey mimo potężnego wyglądu posiada delikatną naturę. Co więcej, panicznie bojący się ciemności olbrzym, posiada cudowny dar. Paul Edgecomb zaczyna się zastanawiać czy Coffey rzeczywiście jest winny śmierci dziewczynek.


Czas trwania: 3 godz. 8 min.


2. Skazani na Shawshank


Pozostajemy w klimacie więziennym i kolejnej adaptacji opowiadania Stephena Kinga.
Andy Dufresne dobrze zarabiający bankier, zostaje oskarżony o zabójstwo swojej żony oraz jej kochanka. Uparcie jednak twierdzi, że jest niewinny, ale przez niezbite dowody zostaje skazany na podwójne dożywocie w więzieniu Shawshank. Rządzi tam naczelnik Norton- fanatyk religijny, a wraz z nim sadystyczni strażnicy. Wspomniany naczelnik wykorzystuje Andy'ego do przeprowadzenia swoich brudnych interesów. Z biegiem czasu życie w Shawshank staje się dla niego prostsze, mimo to mężczyzna nie zamierza się poddać.

Czas trwania: 2 godz. 22 min.




3. Teoria wszystkiego.


Poruszająca opowieść o geniuszu wszech czasów- Stephenie Hawkingu, twórcy teorii czarnych dziur, wybitnego matematyka, pisarza. Niegdyś zdrowy, energiczny mężczyzna, w wieku 21 lat słyszy zwalającą z nóg diagnozę- stwardnienie rozsiane boczne. Lekarze dają mu zaledwie 2 lata życia. Walcząc wraz ze stojącą u boku Jane sięga po naukowy sukces, studiując to czego pozostało mu tak niewiele- czas.

Czas trwania: 2 godz. 3 min.


4. Piękny umysł.

 



Jest historią geniusza matematycznego- Johna Nasha. Główny bohater rozpoczyna podyplomowe studia na Uniwersytecie Princeton. Pod wpływem impulsu podczas obserwacji rozgrywki kolegów w pubie pisze pracę na temat teorii gier, która podważa doktrynę Adama Smitha. Nash zdobywa uznanie i stanowisko wykładowcy. Jednak jego fantastyczne pasmo sukcesów zostaje podkopane w momencie zdiagnozowania u Nasha symptomów schizofrenii. W tym momencie życie Johna zmienia się gwałtownie..

Czas trwania: 2 godz. 15 min.




5. Mój przyjaciel Hachiko.

 

 




Film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Profesor Parker Wilson przyjmuje pod swój dach szczeniaka. Od tej pory psa i człowieka zaczyna łączyć niezwykła więź.Hachiko codziennie o tej samej porze odprowadza właściciela na dworzec i oczekuje na jego powrót. Jednak co się stanie, gdy pewnego dnia jego pan nie wróci?

Czas trwania: 1 godz. 33 min.




6. Marley i ja.





Jenny postanawia żyć według określonego planu, którego pierwszym krokiem jest poślubienie idealnego faceta jakim okazał się John. Kolejne kroki to przeprowadzka w ciepłe miejsce oraz rodzicielstwo. Przy ostatnim John postanawia kupić żonie psa, spełniając tym samym w połowie postanowienie. I tu poznajemy Marley'a- niesfornego labradora, który wniesie w życie pary sporo zamieszania i salwy śmiechu. Jednak każda szczęśliwa historia kiedyś się kończy.

Czas trwania: 2 godz.


7. Wszystko za życie.

 




Christopher kończy studia, ale zamiast poświęcić się karierze zawodowej, wyrusza autostopem w kierunku Alaski. Historia młodego mężczyzny jest wyrazem buntu przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia. Podczas podróży spotyka go wiele przygód, które jeszcze bardziej kształtują jego charakter. Przez całą swoją podróż nie daje znaku życia najbliższym. Chris jest typem samotnika, który czyta bardzo wiele książek i potrafi w odpowiednich momentach rozmowy przytoczyć odpowiednio dobrany fragment.

Czas trwania: 2 godz. 28. min

8. Dla Ciebie wszystko

 

 



Dawson i Amanda byli kiedyś szalenie zakochanymi w sobie nastolatkami. Ich drogi rozeszły się jednak w burzliwych okolicznościach. Kobieta założyła własną rodzinę, Dawson zaś prowadzi samotne życie. Po 20 latach dawni kochankowie spotykają się na pogrzebie wspólnego przyjaciela.
Wraz ze wspomnieniami powraca dawna miłość.

Czas trwania: 1 godz. 57 min.



9. Szkoła uczuć

 

 

Kolejny klasyk wśród dramatów romantycznych.
 Landon jest najpopularniejszym chłopcem w szkole, zawsze otoczony wianuszkiem przyjaciół. W ramach resocjalizacji, po tragedii do której doszło z jego udziałem, zostaje przydzielony do załogi sprzątającej, a w soboty udziela korepetycji młodszym uczniom. Dodatkowo ma wystąpić w sztuce przygotowanej przez kółko teatralne. We wszystkich tych zajęciach uczestniczy również Jamie, córka miejscowego pastora. Dziewczyna zgadza się na pomoc Landonowi w nauce roli do sztuki. Stawia jednak jeden warunek: chłopak musi obiecać, że się nie zakocha.

Czas trwania: 1 godz. 41 min.


Mam świadomość, że nie są to wszystkie wzruszające filmy, a większość z nich jest klasykami. Jednak mam nadzieję, że choć jedna osoba trafiła na taki, którego jeszcze nigdy nie oglądała. 

 

Jakie jeszcze filmy dopisalibyście do tej listy? 



Mój przyjaciel pies.

Mój przyjaciel pies.




W recenzji książki N. Sparks'a Anioł Stróż wspominałam o tym jak ogromnym marzeniem dla wielu z Nas jest posiadanie własnego psa. Pisząc tamten post sama byłam 15 dniową mamą szczeniaczka. Po przeczytaniu wspomnianej wyżej książki byłam pod wrażeniem jak ludzkie było zachowanie pupila bohaterki. Nie zdawałam sobie sprawy, że kiedy mój szczeniaczek dorośnie nie będzie w niczym gorszy od niego.



Ludzie ponoć dzielą się na psiarzy i kociarzy.

 

W większości przypadków to rzeczywiście prawda. Mam również dwa koty, jeden z nich potrafi nawet otwierać drzwi. Jednak nie oszukujmy się, koty chodzą własnymi ścieżkami. Może i zauważą, że wychodzisz do pracy, ale nie leżą pod drzwiami czekając na Twój powrót. "Wyszedł? To pewnie wróci, musi ktoś mnie w końcu nakarmić" tak pewnie brzmiałyby słowa kota, gdyby tylko potrafił mówić. Warto więc wybrać pupila, który będzie współgrał z naszą osobowością. Jeśli nie lubimy radosnych przywitań, obślinionego języka na naszej twarzy, czy ciągłej obserwacji to pies nie będzie nam dawał radości ze swojego posiadania.


Kompan na całe życie.

 

Może nie koniecznie na Twoje, ale jego. Przywiąże się tak bardzo, że powędruje za Tobą na koniec świata. Wszystko będzie się zmieniało wokół Ciebie, ale on będzie najstabilniejszym aspektem Twojego życia. A co za tym idzie...



odczuwa wszystkie Twoje problemy i złe nastroje.

 

Chociaż nie wymagaj od niego za wiele. Raz gdy jesteś zdołowany położy się obok Ciebie pragnąc po prostu być obecnym. Innym razem będzie chciał  rozweselić doprowadzając Cię tym samym do szału. Życie wali Ci się na głowę, a Twój pies rzuca w Ciebie swoimi zabawkami i ciągnie za nogawkę? Wyluzuj, taki jest Twój najlepszy przyjaciel.



To wspólna praca z nim przybliża was do siebie.

 

Nikt nie powiedział, że posiadanie psa będzie łatwe. Większość z nich nie przychodzi na świat jako psi geniusze. Nie zna wcale naszej rzeczywistości, reguł panujących w niej, a tym bardziej naszego języka. Skoro to my jesteśmy wyżej w hierarchii, to do nas należy zrozumienie języka, którym się posługują. Bez obaw, nie musicie uczuć się szczekać. Mam bardziej na myśli ich zachowanie, to z niego możemy dowiedzieć się co nasz kompan odczuwa. Rzetelna praca z nim sprawi, że wspólne wakacje nie będą sprawiać kłopotu, goście nie będą od nas uciekać gdzie pieprz rośnie, a my sami pokochamy naszego przyjaciela na czterech łapkach.


Schronienie. Harlan Coben.

Schronienie. Harlan Coben.




Dziś kolejna recenzja książki autorstwa Coben'a- jak widzicie całkowicie przepadłam w jego twórczości. Mimo, że według mnie nie jest ona tak dobra jak "Nie mów nikomu", to również zasługuje na uwagę.

Schronienie jest pozycją, która nie przypadła mi do gustu z jednego powodu. Czasami miałam wrażenie, że wyobraźnia zbytnio poniosła autora przez co książka, która miała być realistyczna momentami stawała się fantazją. Były momenty kiedy chciałam przypomnieć autorowi, że główny bohater jest nastolatkiem, a zazwyczaj myślenie nastolatków różni się od myślenia dorosłych. Gdyby nie fakt, że ciągle było mi przypominane, że chodzi on do szkoły, miałabym wrażenie, że czytam o losach dorosłego faceta.
Ale na tym kończą się minusy Schronienia.

Kolejna książka autora trzyma w napięciu do samego końca. Mamy do czynienia z licznymi zwrotami akcji, które nigdy same nie przyszłyby nam do głowy. Znów nie możemy uwierzyć w to jak wiele rozwiązań autor ma w zanadrzu.
Warto również wspomnieć, że mamy również do czynienia z wątkiem holocaustu. Autor wspomina o obozie zagłady w Auschwitz oraz o żydowskiej dziewczynie ukrywającej się przed Niemcami w Amsterdamie Annie Frank.
Myślę, że nadal pociągnę maraton książkowy Coben'a i znów sięgnę po kolejne jego dzieło. Polecacie coś?

Jest takie stare powiedzenie "ten kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat". Tak więc dokonujemy wyborów.

Autor: Harlan Coben
Tytuł: Schronienie
Kontynuacja: Kilka sekund od śmierci
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 367




Wyzwanie miesiąca- książki w języku angielskim

Wyzwanie miesiąca- książki w języku angielskim




Po książki w języku angielskim sięgałam już nie raz. Zazwyczaj kończyło się tak samo- nie byłam w stanie dobrnąć do ostatniej strony, nie dlatego, że nie rozumiałam, bo ta część szła mi dobrze, jednak w końcu poddawałam się i sięgałam po książkę, której czytanie przychodziło mi z łatwością. Myślę, że kolejnym błędem było sięgnięcie po książki, które już dobrze znałam. W każdym poradniku dotyczącym czytania w języku obcym była informacja, aby sięgnąć po pozycje, które już znamy co ułatwi nam pojmowanie akcji, a co za tym idzie, poszczególnych słówek. Jednak jak mogłam oczekiwać, że przyniesie mi to jakikolwiek sukces, skoro nie jestem w stanie sięgnąć po tę samą książkę w języku polskim po raz drugi. Tak więc tym razem z podwójną siłą wkraczam w świat anglojęzycznych książek.


Czego oczekuje od książek w języku angielskim?

Przede wszystkim chce, oswoić się z językiem na tyle, aby nie bać się go używać. Jak większość osób, które wyszły spod skrzydeł naszej kadry nauczycieli uczących języka angielskiego mam blokadę, która pojawia się, gdy tylko chcę coś powiedzieć. Wiem, że obcując z tym językiem na co dzień oswoję się z nim całkowicie, a blokada zniknie.
Kolejnym aspektem jest poszerzenie zasobu słówek. Nie ukrywajmy, znacznie lepiej zapamiętujemy je, gdy zostaną użyte w konkretnym kontekście, niż gdy uczymy się ich 100 na raz, jak to niejednokrotnie bywa w szkołach. Skutkiem tego jest znajomość słówek, które nie wiemy w jakiej sytuacji wykorzystać.
Czytając książki spotykamy się z codziennymi sytuacjami, w których zostaje użyty owy język.

 Warto również wspomnieć, że nie raz się zdarza, że książka, którą chcemy przeczytać nie została przetłumaczona  na język polski. Warto wtedy nie rezygnować, ale sięgnąć po tę napisaną w oryginalnym języku.

Próbowałam swoją przygodę z książkami takimi jak Harry Potter czy Ania z Zielonego Wzgórza i jak wspomniałam wyżej, ciężko jest mi czytać historię, którą doskonale już znam. Zamierzam więc tym razem sięgnąć po Things Get Better Katie Piper. 

Jeśli razem ze mną chcesz podjąć wyzwanie miesiąca książek anglojęzycznych, serdecznie zapraszam, dołącz do mnie. :)

Nie mów nikomu. Harlan Coben.

Nie mów nikomu. Harlan Coben.



Przyznam, że po lekturze mojej pierwszej książki Cobena "Sześć lat później" całkowicie wciągnęłam się w jego historie. Po każdej kolejnej nie mogę uwierzyć w jak łatwy sposób manipuluje on moimi przypuszczeniami. Gdy jestem już całkowicie pewna rozwiązania zagadki, Coben jakby uśmiecha się zadziornie i cała moja teoria lega w gruzach, bo po raz kolejny zaskakuje on swoim pomysłem.

Tak było również w przypadku pozycji "Nie mów nikomu".
Od śmierci Elizabeth z rąk seryjnego zabójcy minęło osiem lat, ale młody lekarz David Beck nie potrafi o niej zapomnieć. Niespodziewanie pocztą elektroniczną otrzymuje od anonimowego nadawcy wiadomość zawierającą niezbity dowód, że jego żona nadal żyje. Jak to możliwe, skoro jej ciało zostało zidentyfikowane ponad wszelką wątpliwość? Beck ignoruje ostrzeżenie "nie mów nikomu" i próbuje dotrzeć do sedna mrocznej tajemnicy, której ślady wiodą w przeszłość.
Muszę przyznać, że każdą z dotychczasowych książek pochłaniałam w jeden dzień. Akcja tak bardzo trzyma w napięciu, że wykonujemy czynności domowe z nosem w książce, a gdy tylko musimy się od niej oderwać mamy ochotę zlinczować osobnika, który przeszkadza nam w tak ważnym momencie. Dodatkowym plusem książek Cobena jest zadowalające czytelnika zakończenie. Mimo, że te z którymi się nie zgadzam najbardziej zostają mi w głowie, to jednak wole kiedy autor spełnia moją zachcianke dotyczącą zakończenia i nie strzelam przysłowiowego focha.
Głównym wątkiem, zaraz obok tajemniczej śmierci Elizabeth, jest wątek miłości. Z jeden strony nieidalnej, dopuszczającej posiadanie własnych tajemnic, z drugiej zaś takiej która nie widzi możliwości rozstania, rodzi nadzieję mimo przykrych, otaczających faktów.
Jeśli również lubicie Cobena a nie sięgneliście jeszcze po tę pozycje to jak najbardziej polecam. A jeśli próbowaliście przygodę z tym autorem jednak zakończyła się ona fiaskiem to jesten pewna, że zmienicie zdanie po "Nie mów nikomu".

Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić.

Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 399
Rok wydania: 2001





Co odbiera Nam życie? Jak wykorzystać możliwości technologiczne?

Co odbiera Nam życie? Jak wykorzystać możliwości technologiczne?


W ostatnich kilkunastu latach technika poszła naprzód. Musimy przyznać, wszystko czego nam potrzeba mamy pod ręką. Aplikacje do czytania, grania, oglądania filmów i seriali, mapy i wiele innych bajerów ułatwia nam życie. Jednak coś poszło nie tak, mimo tych wszystkich udogodnień ciągle nam czegoś brakuje i śmiało możemy stwierdzić, że ludzie urodzeni w obrębie dwutysięcznego roku są mniej radośni od tych, którzy wychowali się w ciężkich czasach, z widmem wojny nad głowami. Ilość samobójstw wśród młodych ludzi drastycznie wzrasta. I nie, nie chce powiedzieć, że główną przyczyną tego jest rozwinięcie multimediów. Ten zarzut byłby zbytnim skrótem myślowy. Rozwinięcie elektroniki w taki sposób jaki widzimy dziś jest wielkim sukcesem. Problemem jednak jest to, w jaki sposób ta technika jest nam serwowana.

   Wyobraźmy sobie dzień, przykładowej nastolatki Kasi. Jest piątek, ostatni dzień szkoły. 6:00. Dzwoni budzik... Chwila to pomyłka, czy ktoś ma jeszcze budzik? Dzwoni smartfon z wyświetloną godziną. Jak dobrze, że wystarczy tylko kilka kliknięć, aby ustawić budzik na telefonie. Nie musimy już nakręcać starych zegarków. Wracamy do Kasi. Zaspana sięga ręką po telefon. Włącza drzemkę 15 minut później sytuacja się powtarza. 6:30. Nastolatka wstaje.. A właściwie wyłącza budzik w telefonie. Przegląda social media. Facebook, instagram, twitter, snap. Czy ktoś napisał na messangera? Tak, przyjaciółka Kasi. Wysłała kilka wiadomości. Krótkich. Żadna z nich nie składa się z pełnych zdań. A co tutaj mamy: 👩👣🎒📓🏢. Egipcjanie posługiwali się hieroglifami. Czyżbyśmy cofali się do przeszłości? 7:00 Kasia wstaje z łóżka, idzie przemyć twarz, w ręce szczote... a nie, jednak smartfon. Zrobi zdjęcie w lustrze na insta, #nomakeup #morning #naturalbeauty. A teraz, który z filtrów nałożyć, żeby nie było widać zaspanych oczu, roztrzepanych włosów, czerwonego nosa.. Filtr psa będzie idealny! Kasia idzie do kuchni. Rodzice już siedzą przy stole. Mama, trenerka fitnessu przed nosem talerz z pinterestową owsianką. Nastolatka robi kolejne zdjęcie. #lifestyle #fitkasia. Oddaje talerz matce i sięga po tosty, które smaruje grubą warstwą nutelli.
-Wyspana?- pytają rodzice.
-Taaa- odpowiada Kasia z jednym okiem skupionym w toście, drugim w grającym w tle telewizorze. Leci ulubiony serial nastolatki. W dzisiejszym odcinku dochodzi do bójki dwóch gimnazjalistów. Kasia jednak musi iść się jeszcze pomalować bo inaczej nie zdąży na pierwszą lekcje. Odchodzi od stołu, bez żadnego dziękuje. W podświadomości ciągle rozgrywa się scena z serialowej bójki. Nastolatka nieświadomie nabiera złego nastroju, nie zdaje sobie sprawy, że scena z telewizji może na nią negatywnie oddziaływać. Wraca do pokoju, przegląda pinteresta w poszukiwaniu dzisiejszego makijażu. Kasia. Lat 13. Uważa, że powinna się malować. Makijaż oka, koniecznie brwi, fluid, konturowanie i gotowa. Przebiera się, zakłada plecak i rusza w kierunku drzwi. W tle słyszy jeszcze głos matki, przypominający o drugim śniadaniu. Ignoruje go, musi przecież wyglądać jak 3/4 dziewczyn z instagrama. Szczupłe ale umięśnione przez siłownie. Wykonturowane klony. Zakłada słuchawki na uszy. Wsiada na rower. Tego dnia, przywitałaby się przed szkołą z przyjaciółką, która napisała rano dziwny szyfr. Utwierdziłyby się w przekonaniu, że są bff. Poszłyby na lekcje języka polskiego. Kasia dostałaby 1 za klasówke. Messanger nie wytłumaczył jej jak wygląda prawdziwa komunikacja i budowanie zdania.
To wszystko wydarzyłoby się gdyby Kasia nie postanowiła założyć słuchawek. Gdyby nie wchodziła na yotube'a w poszukiwaniu piosenki podczas jazdy. A gdyby internet nie wmówił jej, że w tym wieku musi się malować i wyjechałaby 15 minut szybciej? Gdyby poszła do kuchni po drugie śniadanie znalazłaby się na skrzyżowaniu o kilka minut później. A gdyby kierowca czarnego bmw nie pisał sms'a podczas jazdy?
Gdyby technika została nam podana w inny sposób. Gdyby wytłumaczyli nam jak powinniśmy z niej korzystać... Gdyby nie to wszystko, jak wyglądałoby życie Kasi, i czy nadal by je miała?

   Dzisiejsza technologia może być dla nas źródłem wielu cennych informacji. Niestety jej twórcy podtykają nam pod nos wszystko, dodatkowo opakowane piękną, przyciągającą uwagę reklamą. Świat urządzeń stara się nam mydlić oczy i wmawiać, że bez nich nie mamy żadnej wartości, nie zdobędziemy wiedzy, nie znajdziemy najlepszej restauracji w okolicy. Czy na pewno chcesz być więźniem gadżetów? Technologia, która dzisiaj jest nam oferowana jak najbardziej może przyczynić się do naszego rozwoju, o ile potrafimy rozsądnie z niej korzystać. Świat facebooka, instagrama, twittera czy snapchata nie jest tym właściwym, realnym. Po co marnować czas na coś, co w gruncie rzeczy nie istnieje? Zamiast tego możemy dbać o to co realne, co nas otacza. Pielęgnujmy te rzeczywiste relacje. I pamiętajmy, że w internecie nawet 50 letni Janusz po recydywie może być internetowym przyjacielem- nastolatkiem naszego dziecka, przyjaciółki, córki znajomego. Nie dajmy się całkowicie wciągnąć w internetowy świat, ale wykorzystujmy jego możliwości. Uczmy się języków poprzez aplikacje, czytajmy książki. Technologia oferuje nam tak wiele, a my korzystamy w większości z tego co w żaden sposób nas nie rozwija. Nie idźmy na łatwiznę. Youtube nie jest podstępną bronią, dopóki oglądasz filmy które wniosą coś do Twojego życia, nauczą, a nie jedynie pochłoną Twój czas.


Szablonowe dzieci

Szablonowe dzieci

 Przychodzi w końcu taki moment w życiu rodzica, gdy jego ukochane dziecko wypuszcza swoją maleńką rączkę z jego dłoni. Malec wyrusza w nieznany świat, co prawda z lekkim lękiem, ale również z czystym zeszytem, mając nadzieję wypełnić go niezwykłymi przygodami. Maleńka główka mieści w sobie ogromną wyobraźnie. Żaden pisarz swoimi historiami nie jest w stanie dorównać tym niezwykłym opowieściom rozgrywającym się w niej. W pewnym momencie coś jednak pójdzie nie tak. Dziecko zderza się z największym wrogiem wyobraźni- szkołą. W rezultacie z naszego małego księcia, pirata bądź rycerza po 13 latach otrzymujemy zwykłego, szarego człowieka, nierzadko z depresją. Niezwykła szczerość dziecka zamienia się w bycie chamskim, wielka wiara w siebie znika a miejsce wyobraźni zajmuje codzienna rutyna. Jednak nie tak musi się to kończyć. Jeśli ktoś próbuje wyszarpać z naszego dziecka wyobraźnię, nie pozwólmy na to. W końcu ma ona większą moc niż mądrość. Wiedza jest ograniczona, posiada granice, które nie jesteśmy w stanie przekroczyć, wyobraźnia zaś otwiera drzwi do których nauka nie ma klucza. Walczmy więc o ducha wyobraźni naszego dziecka, a może i także własnego. Pozwólmy sobie oraz innym marzyć. To marzenia są pierwszym krokiem do szczęścia.

  Jeśli więc jesteś rodzicem, zatrzymaj się na chwilę w natłoku spraw życia codziennego, rozsiądź się wygodnie i spójrz na swoje dziecko. Wystarczy tylko tyle by zauważyć co pochłania go całymi godzinami i wywołuje uśmiech na jego twarzy. A teraz wstań i zrób wszystko, żeby rozwinąć jego pasję. Jeśli taniec sprawia mu przyjemność- śmiało zapisz go na lekcje tańca, jeśli widzisz błysk w jego oku, gdy rozwiązuje zadania z matematyki- spraw, aby kiedyś wielkie firmy biły się o takiego matematyka jak on. I pamiętaj o jednym- nikt nie jest dobry we wszystkim. Nie wymagaj od niego, aby miało piątki ze wszystkich przedmiotów. Bo czy Ty jesteś dobry w pisaniu, budowaniu i śpiewaniu jednocześnie?
Świat oczami Kingi. Rozdział 1

Świat oczami Kingi. Rozdział 1


   Po kilkudziesięciu latach Kinga po raz kolejny usiadła przy oknie w swoim rodzinnym domu. Dlaczego ponownie zjawiła się w tym miejscu? Co ma aż taką moc, aby znów przyciągnąć ją do niego? Dziewięćdziesięcioletnia, naznaczona wieloma wzorami na ciele kobieta odnalazła resztki sił, aby wdrapać się na obskurny parapet. Dziś nie trzyma w dłoni kakaa o niebiańskim zapachu, przywodzącym na myśl nieliczne chwile beztroski w jej życiu. W pamięci pozostały jednak wspomnienia z tych krótkich wieczornych chwil, kiedy w myślach odtwarzała cały miniony dzień. Czy tak jeszcze potrafi? Czy jej stary, umęczony ciężarem wielu trosk umysł jest w stanie przekalkulować dzisiejszy, miniony dzień? Kinga jakby wyczuwając mające nadejść wspomnienia zrozumiała, że to właśnie w tym celu zjawiła się tutaj. Po kilkudziesięciu latach w końcu przełamała barierę, która dzieliła jej świat obecny z przeszłością. Kobieta już od wielu lat wyczuwała wyraźną granicę między małą, nie mogącą zmienić biegu losu dziewczynką, a doświadczoną kobietą z wielkim dystansem. Jednak mimo tak wielu różnic, to właśnie ten dom połączył te dwie postacie w jedno ciało. To właśnie w nim Kinga stała się człowiekiem, który obdarza bezinteresowną miłością każdą napotkaną osobę. Jednak nikt tak doskonale jak ona nie rozumie, że wszystko ma swoją cenę. Miłość także. Ściany tego domu kryją w sobie dramat dziecka. Dziecka, któremu w końcu przyszło zmierzyć się z przeszłością.
Introwertyk. Czyli ciężka praca w skupieniu.

Introwertyk. Czyli ciężka praca w skupieniu.

 

Według wielu ludzi samotność jest czymś złym. Kojarzy nam się z bólem, utratą, a czasami nawet z depresją. Wydaje nam się, że osoby które stronią od ludzi mają mało ciekawe życie. Dziś chciałabym Wam udowodnić, że wcale tak nie jest.


Pewnie wielokrotnie zdarzało Ci się podejmować nowe postanowienia. Nie będę jadł niezdrowych rzeczy, będę więcej czytał, pójdę na siłownie... Wszystkie one prysły jak bańka mydlana w momencie, gdy znajomi zapraszają na pizze, a co za tym idzie czas na ćwiczenia i lekturę ciekawej książki znika. Będąc introwertykiem problem ten nie istnieje, nie przepadasz za wypadami z ogromną liczbą znajomych czy imprezą. Oszczędzasz czas, a swoją ulubioną pizze jesz w towarzystwie książki. Stronienie od ciągłych spotkań na które nie masz ochoty sprawia, że masz więcej czasu na dokształcanie się, spełnianie marzeń od których nikt Cię nie odwodzi. Skupiasz się na swoim celu, bez zbędnych rozproszeń.

W ciągłym pędzie dzisiejszego świata nie mamy czasu na chwile refleksji. Introwertyk tego problemu nie ma. Uwielbia usiąść samotnie w ciszy, z ciepłym kubkiem w ręce i myśleć. Poznaje coraz lepiej siebie, własną osobowość. Wie co działa na niego dobrze, jakie uczynki powinien powielać, a które ograniczyć, lub wyrzucić z własnego życia. Rozwija się nie tylko intelektualnie, ale również duchowo. Dzięki dialogowi z samym sobą wie czego chce i szuka sposobu, aby osiągnąć swój cel.

Kojarzysz może jeszcze ze szkoły prace w grupie? Czasami prowadziła ona do burzy mózgów, najczęściej jednak do sporów. Przekłada się to również na dorosłe życie. Owszem praca w grupie ma wiele zalet, ale nie oznacza jednak, że jest gorsza od tej podejmowanej w samotności. Skupiając się bowiem w 100 % na wykonywanej pracy, możemy zakończyć ją w dużo krótszym czasie z lepszymi rezultatami. Bez zbędnych uwag czy rozproszeń. Możesz zauważyć tę prostą zależność chociażby wtedy gdy na czas pracy wyłączysz telefon, telewizje. Skup się wyłącznie na zadaniu które wykonujesz, nie myśl o czynnościach, które czekają Cię potem. Zapewniam Cię, praca będzie o wiele efektywniejsza.

Introwertycy nie boją się marzeń. Mając setki znajomych przejmujesz się ich zdaniem. Ubierasz się, zachowujesz tak jak oni tego od Ciebie oczekują. Zamykasz gdzieś w środku własne 'ja', boisz się wypowiedzieć swoje marzenia, bo "co znajomy powiedzą". 'Samotnicy' nie boją się tego. Nie muszą informować wszystkich dookoła o swoich kolejnych krokach, spełniają swoje marzenia, które narodziły się gdzieś w zaciszu własnego domu. Niejednokrotnie osiągają dużo więcej niż ekstrawertycy.

Mimo, że na pierwszy rzut oka wydają się oni strasznie samotni, mają jednak kilka zaufanych osób. Ograniczają się do małej, ale jakże oddanej grupki przyjaciół. Jest to jedna, lub dwie osoby, które znają je na wylot. Nie potrzebują dookoła siebie tłumu, z czego 3/4 jest fałszywa. Nie zawodzą się na nich i są im oddani przez długie lata. Nie muszą weryfikować swoich znajomości.

Niezależnie od tego czy jesteś introwertykiem, czy całkowitą jego przeciwnością korzystaj z życia. Nie wytykaj innym, że mają inne osobowości. Doceniaj różnice pomiędzy nami, bo koniec końców świat nie byłby ciekawy, gdybyśmy byli tacy sami.



Podstępna choroba. Czyli o zaburzeniu odżywiania.

Podstępna choroba. Czyli o zaburzeniu odżywiania.





Temat zaburzenia odżywiana pojawia się coraz częściej w internecie czy mediach, jednak mimo to nadal mam wrażenie, że jest on tematem tabu. Wielokrotnie spotkałam się z sytuacją, w której odniosłam wrażenie, że jest on w jakiś sposób gorszący, ludzie niejednokrotnie się go brzydzą.  Poruszają go najczęściej osoby, które zetknęły się z nim z tej drugiej strony- psychologowie, psychiatrzy, bliscy . Mimo iż wyczerpująco przedstawiają problem, w większości przypadków nie są w stanie całkowicie go zrozumieć, z jednego prostego powodu, choroba ta nie dotknęła ich osobiście. Mimo iż na temat zaburzenia odżywiania wiem wiele, to nie chce, aby wpis został potraktowany w sposób, który miałby pomóc w leczeniu choroby. Jestem przekonana, że połączenie doświadczenia psychiatrów oraz osób, którym udało się wygrać, pomoże tym którzy przed tą walką stają. Dzisiejszy wpis chciałabym zadedykować Tobie, który nie do końca jesteś świadom czym jest zaburzenie odżywiania oraz Tobie, który walczysz lub już być może poddałeś się chorobie.

Zacznę może od tej pierwszej grupy odbiorców. Na sam początek chce Wam w skrócie przedstawić czym jest owo pojęcie. Zaburzenie odżywiania to nic innego jak choroba o podłożu psychicznym. Pewnie w tym momencie zdajesz sobie z tego sprawę. Jednak nie jesteś świadom tego, że ktoś z Twojego otoczenia, być może nawet ktoś bliski, którego byś o to nie podejrzewał cierpi na tę chorobę. Dotyka ona osób nie zależnie od płci czy wieku, chociaż społeczeństwo nadal kojarzy to ze szczupłymi dziewczynami. Co w gruncie rzeczy jest bardzo mylne. Zaburzenie odżywiania dzieli się na dwie grupy:

  • Zaburzenia specyficzne(anorexia nervosa, bulimoreksja, bulimia nervosa)
  • Zaburzenia niespecyficzne(zespół przeżuwania, zespół nocnego jedzenia,jedzenie kompulsywne, napady objadania się, anarchia żywieniowa).

Musimy zdać sobie sprawę i wbić do głowy, że każda z wyżej wymienionych chorób jest spowodowana złym stanem psychicznym. Czyli anorektyczki nie jedzą mało dlatego, że chcą być szczupłe. Owszem chcą ten cel osiągnąć ale jest to spowodowane głównie raną na psychice która została zadana przez innego człowieka. Czasami jest to skutkiem tego, że ktoś powiedział nieprzychylne zdanie na temat jej wyglądu. Jednak w większości przypadków powód jest dużo poważniejszy, osoby chore zostały dotknięte w przeszłości wydarzeniem, które rozbiło ich psychikę oraz uczucia na drobne kawałki, które nie były w stanie poskładać. Z czasem osoby te odsuwają się od najbliższych wiedząc że nie znajdą u nich wsparcia, izolują się od społeczeństwa, tracą pewność siebie i poczucie własnej wartości, w końcu przychodzi ukojenie w postaci przyjaciółki any(anoreksji).
 I nie drogi czytelniku, uwagi w stylu "Wyglądasz jak szkielet", "Wiatr cię zwieje" etc. nie sprawią, że zachęcisz tę osobę do jedzenia. Te drobne kawałki psychiki potłuczą się na jeszcze mniejsze. Czy kiedykolwiek skierowałeś te słowa do bardzo szczupłej osoby? To bardzo prawdopodobne, że przyczyniłeś się do pogorszenia sytuacji w jakiej ta osoba się znalazła. Osoba, na którą trafiłeś w swoim życiu, przeżyła zdecydowanie więcej niż Ty bądź po prostu nie ma tak silnej psychiki. Jest wrażliwa, odczuwa emocje ze zdwojoną siłą, każda porażka może zakończyć się całą przepłakaną nocą. Jest jej ciężko zwrócić się o pomoc, co jest spowodowane wieloma czynnikami- może wstydzić się stanu w którym tkwi lub może nie mieć wsparcia w postaci bliskich osób. Z doświadczenia wiem, że dużo łatwiej jest wygadać się nieznajomym, dlatego szukają w internecie pomocy osób ze zbliżonymi doświadczeniami. Czasami bardzo ciężko jest rozpoznać osobę z tą chorobą, dlatego mam dla Ciebie radę w jaki sposób możesz jej pomóc. Po prostu nie oceniaj. Żyjemy w świecie, który zwariował na punkcie wolności słowa. Ale czy rzeczywiście jest ona prawdziwa? Zdaj sobie sprawę z tego, że ona również ma swoje granice i kończy się w momencie, gdy swoją wolnością ograniczasz wolność drugiego człowieka. Dlatego od dziś zanim wyrazisz negatywne zdanie na temat kogoś wyglądu zastanów się nad skutkami tego. Po co właściwie masz oceniać drugiego człowieka, czy to sprawi, że będzie Wam się żyło lepiej? A jeśli masz bliską osobę, którą podejrzewasz o zaburzenie odżywiania jedyne właściwe wyjście jakie masz to być przy tej osobie, w końcu gdy zobaczy, że może Ci zaufać, przyzna się do swojego problemu, co w cale nie jest tak proste jak mogło by się wydawać. Daj jej czas.

A teraz kilka słów do Was, którzy walczycie z anoreksją choć możecie być na etapie, w którym jest ona Waszą przyjaciółką. Chce wam powiedzieć, że jest ona fałszywa. Przywłaszcza Was sobie na wyłączność i sprawia, że zostajecie z nią sami. Nie macie nikogo obok, tracicie wszystko, bliskich rodzinę. Proszę Was o to abyście podjęli walkę, zwrócili się do kogoś kto pomógłby Wam . Ja chcę waszego szczęścia, choroba waszego bólu. Walczcie do końca, nie poddawajcie się! :)
Drugi krok do szczęścia

Drugi krok do szczęścia



Gotowi na poznanie kolejnego sposobu na bycie szczęśliwym?
W poprzednim wpisie zrozumieliśmy czym szczęście nie jest i co nam go nie daje. Dziś natomiast zrozumiemy czym w rzeczywistości jest szczęście. Potrafimy dojść do celu jedynie w momencie, w którym mamy świadomość czym jest owy cel. Jak w każdej podróży, tak i teraz nie osiągniesz celu, jeśli nie wiesz, dokąd zmierzasz. Szczęście to nie coś, co bardzo trudno osiągnąć- wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu.


Znaczenie szczęścia



  • Szczęście to szczególny stan uczuć.
Szczęście jest uczuciem i jak każde uczucie jest sprawą osobistą- różni ludzie mogą w różny sposób odczuwać szczęście. Ważne jest, by rozpoznawać, co się czuje i wiedzieć, kiedy jest się szczęśliwym.

  • Szczęście to uczucie, które pochodzi z wnętrza człowieka i tylko on sam decyduje o swoim szczęściu.
Uczucie szczęścia wychodzi od Ciebie. Nie bierze się z zewnątrz, bo jest emocją- wewnętrznym uczuciem. Innymi słowy, tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to, że jesteś szczęśliwy. Nikt nie może sobie przypisywać zasługi za Twoje szczęście- tylko Ty o nim decydujesz.

  • Szczęście nie zależy od okoliczności zewnętrznych.
Szczęście nie zależy od tego co się zdarzyło albo Cię spotkało (czy nie spotkało). Dowiedziałeś się o ty, gdy tylko odrzuciłeś osiem kłamstw Iktumiego. Jeśli zaakceptujesz to stwierdzenie i uwierzysz, że możesz być szczęśliwy niezależnie od wszystkiego co się dzieje, zobaczysz, że wszystkie aspekty Twojego życia ulegną poprawie.

  • Szczęścia trzeba się nauczyć.
Trzeba się nauczyć, jak być szczęśliwym. Trzeba przedsięwziąć pewne kroki, aby przekonać własną psychikę, że jest się szczęśliwym. Kiedy to ci się uda, będziesz mógł panować nad tą emocją i poprawisz własne życie. Jeśli nauczysz się być szczęśliwym, będziesz mógł być szczęśliwy, kiedy tylko zechcesz. 

  • Szczęścia trzeba pragnąć
Żeby być szczęśliwym, trzeba tego pragnąć. Jeśli nie będziesz pragnąć szczęścia, Twój umysł uniemożliwi Ci osiągnięcie go. Jeśli naprawdę pragniesz szczęścia, nic Ci nie przeszkodzi w uczynieniu go stałym składnikiem Twojego życia. 

  • Szczęście może być trwałym stanem.
Jeśli uwierzysz w pozostałe aspekty szczęścia, przekonasz się, że możesz być szczęśliwy przez cały czas. Nie czasami, nie wtedy, kiedy się dobrze układa, ale przez cały czas. 


Z książki N.Sparksa oraz B.Millsa "Nowe życie. Nowy początek. Wokini"


"Każdego dnia otrzymujesz dwadzieścia cztery złote godziny. To jedna z niewielu rzeczy na świecie, które dostajesz za darmo. Za wszystkie pieniądze świata nie można kupić ani jednej dodatkowej godziny. Co zrobisz z tym bezcennym skarbem? "
Kolekcja książek Jodi Picoult

Kolekcja książek Jodi Picoult

Dzisiejszy wpis będzie trochę z tych informacyjnych.

Zacznę może od tego, że Jodi Picoult rozpoczęła moją przygodę z książkami. To jej historie sprawiły, że zaczęłam sięgać po więcej i więcej. Mimo, że od dzieciństwa wpadały mi w ręce różne książki, to w tamtym okresie nie mogłam siebie nazwać zapaloną miłośniczką literatury. Spotkanie z powieściami Jodi Picoult, a właściwie z "Kruchą jak lód" sprawiło, że od tamtej pory dużą część wiedzy zdobywam właśnie poprzez czytanie. To ta książka najbardziej zapadła mi w pamięci, i do dziś potrafię wypowiedzieć nazwę choroby na którą cierpiała bohaterka (osteogenesis imperfecta) oraz czym się owa choroba charakteryzowała. W tamtym momencie przepadłam w twórczości Jodi. Wypożyczałam jej książki i wszystkie czytałam z zapartym tchem. To dzięki niej dowiedziałam się jak w rzeczywistości wygląda autyzm( dzieci chorujące na niego wbrew pozorom są małymi geniuszami- "W naszym domu"),  czym wyróżnia się życie Amiszów(którzy nie korzystają z elektryczności, samochodów, fotografii, telewizji- "Świadectwo prawdy") oraz, że wkroczenie w świat wilków jest możliwe- "Pół życia".

Obok ciężkich chorób, doskonale wyjaśnianych przez autorkę, stawia ona problemy, które dotykają każdą matkę, która straciła własne dziecko czy nastolatke pozostawioną samą sobie z własnymi problemami. Jodi Picoult porusza wiele zachowań, które w większości społeczeństw są tematami tabu. Tworzy wzruszające opowieści pełne dylematów przed którymi stają ludzie cierpiący, przekraczający granice pomiędzy sprawiedliwością a zemstą.

Od dziś tj. 23.01.2017 w sprzedaży dostępny jest pierwszy tom kolekcji książek Jodi Picoult- "Bez mojej zgody" w cenie 7.99. Kolejne tomy w cenie 15.99.
Jedyną rzeczą, która mi nie odpowiada jest podział niektórych książek na dwie części. Mimo to myślę, że cała kolekcja zagości na mojej półce, bo cena jest dosyć atrakcyjna.

Wraz z ukazywaniem się poszczególnych tomów w kioskach będę starała się zamieszczać krótką recenzję na temat danej książki, co mam nadzieję zachęci kogoś z Was do sięgnięcia po dzieła Jodi. Zapewniam już teraz, że naprawdę warto ;)




W serii ukaże się 26 pozycji w twardej oprawie:

1. BEZ MOJEJ ZGODY - 23 styczeń 2017
2. TO, CO ZOSTAŁO  - 8 luty 2017
3. W NASZYM DOMU cz 1 - 22 luty 2017
4. W NASZYM DOMU cz 2 - 8 marzec 2017
5. JUŻ CZAS - 22 marzec 2017
6. ZAGUBIONA PRZESZŁOŚĆ - 5 kwiecień 2017
7. JAK Z OBRAZKA - 19 kwiecień 2017
8. KRUCHA JAK LÓD cz 1 - 2 maj 2017
9. KRUCHA JAK LÓD cz 2 - 17 maj 2017
10. DZIESIĄTY KRĄG - 31 maj 2017
11. PRZEMIANA cz 1 - 14 czerwiec 2017
12. PRZEMIANA cz 2 - 28 czerwiec 2017
13. PÓŁ ŻYCIA - 12 lipiec 2017
14. DZIEWIĘTNAŚCIE MINUT cz1 - 26 lipiec 2017
15. DZIEWIĘTNAŚCIE MINUT cz 2 - 9 sierpień 2017
16. W IMIĘ MIŁOŚCI - 23 sierpień 2017
17. JESIEŃ CUDÓW cz 1 - 6 wrzesień 2017
18. JESIEŃ CUDÓW cz 2 - 20 wrzesień 2017
19. DRUGIE SPOJRZENIE - 4 październik 2017
20. ŚWIADECTWO PRAWDY cz 1 - 18 październik 2017
21. ŚWIADECTWO PRAWDY cz 2 - 31 październik 2017
22. TAM GDZIE TY (CD) - 15 listopad 2017
23. KARUZELA UCZUĆ - 29 listopad 2017
24. GŁOS SERCA - 13 grudzień 2017
25. DESZCZOWA NOC cz 1 - 27 grudzień 2017
26. DESZCZOWA NOC cz 2 - 10 styczeń 2018




Gdzie się podziali bohaterowie baśni i bajek? Czyli "Dawno, dawno temu".

Gdzie się podziali bohaterowie baśni i bajek? Czyli "Dawno, dawno temu".




 Przyznam szczerze, że nigdy nie byłam wielką fanką oglądania seriali. W momencie, gdy wszyscy dookoła przepadali wciągnięci przez kultowe seriale takie jak "The walking death" czy "Gra o tron", ja wolałam zaszyć się pod ciepłym kocem i sięgać po coraz to nowsze historie zapisane na kartkach książek.Za ciągłą ucieczką przed nimi przeważał fakt, że już dawno temu przestałam oglądać telewizję. Seriale były czymś co kojarzyło mi się z bezsensownym siedzeniem przed telewizorem i opychaniem się wszystkim co tylko znalazło się w zasięgu rąk. Dziś wiem, jak bardzo zgubne było moje myślenie, bo w taki właśnie sposób prawdopodobieństwo, że trafie na serial, który podbije moje serce, było znikome. Całe szczęście tak się nie zdarzyło i w chwili obecnej jestem zauroczona serialem "Dawno, dawno temu" i to właśnie o nim dzisiejszy wpis.



Każdy z Nas chyba kojarzy historie opowiadane Nam przez babcie czy mamy w dzieciństwie. Wiele z nich mimo innej tematyki, którą podejmowały kończyły się w taki sam sposób, mianowicie dobro zawsze zwyciężało. Dziewczyna, zwana Kopciuszkiem zostaje żoną księcia dzięki matce chrzestnej; królewna zostaje wybudzona przez księcia pocałunkiem po tym jak zatruwa ją własna macocha. Czy te wspomnienia wywołują w Was miłe uczucia? A co by było gdybyście dowidzieli się, że wraz z zamknięciem baśni, historia bohaterów wcale się nie skończyła, a Wy macie możliwość dowiedzieć się jak wygląda ich życie?


"Emma Swan zdążyła już przywyknąć do swojego monotonnego życia, gdy w progu jej mieszkania staje Henry, dziecko które dawno temu oddała do adopcji. Emma postanawia odwieźć chłopca z powrotem do domu, do małego miasteczka Storybrooke, gdzie według jego słów w pułapce czasowej zostały zamknięte wszystkie znane postaci z bajek i baśni. Henry uparcie twierdzi, że tylko Emma ma moc przełamania klątwy Złej Królowej  i przywrócenie wszystkim szczęśliwego zakończenia."*


Brzmi to chyba jednak trochę banalnie co? Wydawać by się mogło, że serial skierowany jest do małych dzieci, jednak w rzeczywistości tak nie jest. Ba, nawet nie pozwoliłabym na oglądanie go przez małe dziecko, bo jego wyobrażenie o świecie czy bezpieczeństwie mogłoby zostać zachwiane. Serial poleciłabym natomiast młodzieży jako zastępstwo "kultowych" seriali telewizyjnych, które niszczą w nich wyobraźnie oraz są nacechowane niekoniecznie dobrymi postawami. Dzięki amerykańskiemu serialowi będą mogli w prosty sposób oddzielić dobro od zła, zobaczyć, że każda podjęta decyzja niesie za sobą konsekwencje, a każdy zły uczynek kieruje nas na tę "ciemniejszą" stronę.


Każdy kolejny odcinek przedstawia inną historie, któregoś z bohaterów, łącząc się w jedną, spójną całość. To co bardzo przypadło mi do gustu, to fakt, że między kolejnymi odcinkami mogłam zrobić nawet kilkumiesięczną przerwe, bez tracenia wątku. A co za tym idzie, nie "goniłam" z oglądaniem, a wręcz przeciwnie, delektowałam się kolejnymi, wspaniałymi pomysłami reżysera. I w tym właśnie momencie dochodzimy do rzeczy, która sprawiła, że serial tak bardzo mnie zachwycił. Zazwyczaj spotykałam się z opiniami maniaków serialowych, że każdy kolejny sezon jest coraz nudniejszy. Przy oglądaniu "Dawno, dawno temu" problem ten znika. Byłam wręcz pod wrażeniem jak reżyser łączy ze sobą losy bohaterów, na pierwszy rzut oka całkiem sobie obcych. Każdy szcegół z ich życia jest tak dopracowany, że w kolejnych sezonach cechy które wcześniej były zbędne, teraz stają się kluczowe.


 Serial jest wspaniałą historią o rodzinie, odwadze oraz poświęceniu. Ukazuje walkę wewnętrzną ze słabościami oraz z własną ciemniejszą stroną. Przedstawia silne więzi rodzinne, które są w stanie zwalczyć każdy mrok. Każda z postaci jest obdarzona innymi umiejętnościami, co czyni ją wyjątkową i wyróżnia spośród pozostałych. Widz dzięki temu przypomina sobie bardzo ważną lekcję życiową, mianowicie że każdy jest stworzony do innych celów i nikt nie jest idealny we wszystkim.


 -Dobrze słyszeć, że mam złamane serce?

-Cóż, jeśli może być złamane to znaczy, że ciągle działa.


Serial z całego serca polecam zafascynowanym światem fantazy i baśni, jak i zwykłym poszukującym prawd życiowych osobom. W produkcji Edwarda Kotsisa odnajdziecie wiele wspaniałych wątków. Wiele z nich sprawi, że na nowo spojrzycie na własne życie z chęcią zmian na lepsze. Serdecznie zachęcam do wkroczenia w świat głównej bohaterki, Emmy Swam, której zadaniem jest zdjęcie klątwy i ofiarowanie wszystkim szczęśliwego zakończenia. Kto wie, może ofiaruje je ona również Tobie?


 Nie posiadanie nikogo bliskiego to najgorsza klątwa jaką możesz sobie wyobrazić.

*opis ze strony serialosy.pl
*zdj. źródło: internet
Najczarniejszy strach

Najczarniejszy strach



Do książek H.Cobena podchodziłam z dużą rezerwą mimo wielu pozytywnych recenzji. Zawsze uważałam, że jego dzieła nie są dla mnie; zbyt mroczne jak na taką "strachajłe" jak ja. Na szczęście, z ogromną korzyścią dla mnie, w końcu przekonałam się do tego autora, spod którego dłoni wychodzą wspaniałe historie.

Myron Bolitar dowiaduje się, że ma trzynastoletniego syna.. który umiera. Chłopca cierpiącego na rzadką odmianę białaczki, może uratować tylko przeszczep szpiku kostnego. Niestety, jedyny potencjalny dawca znika. A kiedy Myron próbuje go odnaleźć, zostaje wciągnięty w sieć intryg. Tajemnica rodzinna, brutalne porwanie, zabawa w kotka i myszkę między ambitnym dziennikarzem i FBI... Wszystko to wydaje się mieć jakiś związek z tajemniczym dawcą.*

Jest to moje drugie podejście do książek Cobena i po raz kolejny się nie zawiodłam. Mimo tajemniczości, a nawet momentami strachu, autor robi coś niesamowitego- pozwala, aby czytelnik podczas lektury thrillera śmiał się. Główny bohater książki zostaje obdarzony przez Cobena świetnym poczuciem humoru, który objawia się nawet w obliczu śmierci.

– A zresztą. – Machnęła ręką. – Może masz rację.
Myron położył dłonie na biurku, wygiął grzbiet, spojrzał w lewo, w prawo, w górę i w dół.
– Co z tobą? – spytała.
– Przyznałaś mi rację. Czekam na koniec świata.

Książka do samego końca trzyma czytelników w napięciu. W momencie, gdy wydaje nam się, że historia dobiegła końca, zaskakuje nas spryt i mądrość Myrona, a co za tym idzie poznajemy prawdziwą historię. Powieść wciąga na tyle, że jesteśmy w stanie skończyć ją w jeden wieczór. Gdy tylko przerywamy czytanie, aby zająć się czynnościami które nie mogą czekać, w naszej głowie wciąż żyją bohaterowie Najczarniejszego strachu. Staramy się sami odkryć co tak naprawdę łączy potencjalnego dawcę szpiku z seryjnym mordercą, który sieje ziarno strachu w sercach rodzin porwanych ofiar.


– Czego się boisz najbardziej? – szepcze głos. – Zamknij oczy i wyobraź sobie najczarniejszy strach. Widzisz? Czujesz? Najgorszą udrękę dostępną wyobraźni?
– Tak – mówię po dłuższym milczeniu.
– Dobrze. A teraz wyobraź sobie coś gorszego, znacznie, znacznie gorszego…


Prócz głównego wątku stykamy się również z problemem ludzi starszych, którzy nie są w stanie zaakceptować własnego starzenia się. Nie godzą się na kolej losu, która sprawia, że dzieci które wychowali, stają się ich opiekunami w wieku starczym. Widoczny jest bunt przeciwko starzeniu się oraz przeświadczeniu, że osoby w podeszłym wieku nie powinny ulegać postępowi.

"Kiedy ojciec daje synowi, obaj się śmieją.
Kiedy syn daje ojcu, obaj płaczą."

Po lekturze "Najczarniejszego strachu" wiem, że nie będzie to ostatnia książka tego autora, a wręcz przeciwnie, rozpocznę podróż po kartkach kolejnych historii Cobena. Już zastanawiam się po jaką sięgnąć tym razem.



Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Książka w miesiącu:1
Moja ocena: 9/10


Pierwszy krok do szczęścia

Pierwszy krok do szczęścia


Dziś chciałabym podzielić się z Wami wspaniałą książką N.Sparksa oraz B.Millsa. Pragnę abyście razem ze mną odkrywali kolejne kroki zmierzające do bycia szczęśliwym człowiekiem. I nie, nie jest to wcale typowy poradnik. Nie chce Ci mówić co masz robić, bo każdy krok, który został opisany doskonale znasz. A przynajmniej znałeś będąc dzieckiem, jednak wszystko to zatraciłeś wkraczając w dorosłe życie, pełne smutnych incydentów, słów, bezlitosne dla naszej dziecięcej niewinności.


Zapraszam do zapoznania się z pierwszym krokiem, w którym uświadomisz sobie jak bardzo świat Cię oszukuje.




 OSIEM KŁAMSTW IKTUMIEGO*
1. Byłbym szczęśliwy, gdybym był bogaty.
 Czy aby na pewno? Pewnie nie raz w swoim życiu słyszałeś stwierdzenie, iż pieniądze szczęścia nie dają. Przyznasz mi rację? To powiedzenie tak bardzo się utarło w naszym języku, że nawet nie próbujemy wniknąć w jego sens. Przekonanie, że bogactwo wystarczy, aby być szczęśliwym jest równie częste jak to poprzednie. Musimy uświadomić sobie jednak, że pieniądze mają taką wagę, jaką my sami do nich przywiązujemy. Ilu znasz ludzi ubogich, którzy mimo braku luksusu tryskają energią i zarażają radością wszystkich dookoła? A ilu znasz ludzi bogatych, którzy nie radzą sobie z własnym życiem i zatapiają swoje smutki w alkoholu, mimo wielu zer na koncie są przygnębieni?


2. Byłbym szczęśliwy, gdybym był sławny.
Szczęście człowieka pochodzi z wnętrza człowieka, a nie z tego kim jest albo co cobi. Szczęście wcale nie zależy od tego ilu ludzi o Tobie usłyszało. Jeśli jesteś szczęśliwy nie potrzebujesz sławy. Jeśli jesteś sławny i szczęśliwy, szczęście nie wzięło się ze sławy, a z Twojego wnętrza.


3. Byłbym szczęśliwy, gdybym znalazł odpowiedniego małżonka.
Jeśli twierdzimy, że ktoś inny może nas uszczęśliwić wyrządzamy sobie wielką krzywde. To tak jakby ktoś inny miał rządzić naszymi uczuciami. Szczęście pochodzi z naszego własnego wnętrza, nie od kogoś innego. Od Ciebie zależy co czujesz.

4. Byłbym szczęśliwy, gdybym był lubiany.
Ludzie uważają, że by być szczęśliwym muszą coś osiągnąć, muszą na to zapracować lub zasłużyć. Należy zdać sobie sprawę, że można być szczęśliwym nie mając przyjaciół, i że posiadanie całego ich kręgu wcale nie gwarantuje szczęścia.

5. Byłbym szczęśliwy, gdybym był ładniejszy i bardziej pociągający.
Uroda wcale nie uszczęśliwia. Zaakceptuj własne piękno, nawet jeśli jest ono dalekie od pań z okładek gazet. Nawet najpiękniejsi ludzie muszą się nauczyć, jak być szczęśliwymi. Jeśli chcesz być szczęśliwy- możesz być. Nie zostaniesz tego pozbawiony tylko z powodu braku urody.


6. Byłbym szczęśliwy, gdybym nie był niepełnosprawny.
Kalectwo nie musi rujnować życia. Szczęście jest dla wszystkich, nie tylko dla tych, co cieszą się sprawnością i doskonałym zdrowiem. Szczęście to stan, który bierze się z Ciebie samego i nic, co Ci się przydarza, nie musi na nie wpływać.


7. Byłbym szczęśliwy, gdybym nie utracił kogoś bliskiego.
Tu komentarz jest krótki. Czy ta osoba chciałaby abyś był szczęśliwy? Jeśli tak powinieneś starać się odnaleźć szczęście choćby po to, by uczcić pamięć tej osoby.
Wbrew temu co Ci się wydaje możesz być znów szczęśliwy.


8. Byłbym szczęśliwy, gdyby świat był lepszy.
Szczęście nie zależy od tego, co się dzieje w świecie. Zależy od tego jak się ten świat postrzega.


Możesz być szczęśliwy jeśli tego pragniesz- a pierwszym krokiem jest wykorzenienie powyższych kłamstw z Twojego życia.



*pająk-oszust z legendy Siuksów Lakota. Iktumi nie chce by człowiek był szczęśliwy dlatego omamia go powyższymi ośmioma kłamstwami. Jego odnóża których ma osiem, symbolizują każde z kłamstwa.


Czy spotkałeś kiedyś w życiu człowieka, który mimo wszystko zawsze sie uśmiecha? Stracił wiele, rodzine, bogactwo, dom, jednak mimo to nadal z uśmiechem kroczy przez świat. To właśnie od niego powinieneś nauczyć się definicji szczęścia. Ten człowiek doskonale rozumie, że szczęście nie zależy od tego co posiada czy od tego kim jest, szczęście zależy od Twojego własnego wnętrza. Tylko Ty możesz sprawić, że będziesz szczęśliwy.








Na podstwie książki N.Sparksa oraz B.Millsa- "Nowe życie. Nowy początek Wokini" Fragmenty cytowane.
Copyright © 2014 Świat książek , Blogger