Podsumowanie trzeciego miesiąca akcji "Zapuśćmy się na wiosnę" u Ewy (zdjęcia)

Podsumowanie trzeciego miesiąca akcji "Zapuśćmy się na wiosnę" u Ewy (zdjęcia)


    Dziś mija trzeci miesiąc od kiedy rozpoczęłam walkę o przyrost moich włosów razem z pozostałymi dziewczynami w akcji u Ewy. Na początku celem głównym było właśnie zapuszczenie moich włosów, które odkąd tylko pamiętam nie przekroczyły długości za łopatki. Jednak w połowie akcji mój cel się nieco zmienił, teraz marzą mi się przede wszystkim gęste, zdrowe włosy, niekoniecznie długie, stąd też podjęcie decyzji, o której  przeczytacie poniżej.

       Jak wspomniałam wcześniej moje włosy chyba nigdy nie osiągnęły długości za łopatki. W dzieciństwie było to spowodowane chyba tym, że uwielbiałam chodzić do fryzjera i ciągle chciałam zmieniać coś na głowie (co ostatecznie nie było dobrym pomysłem, bo znaleźć dobrego fryzjera, który będzie wiedział co zrobić z kręconymi włosami, w tamtych czasach było ciężko) i ostatecznie kończyło się to fryzurą a'la Szopen ;D
W końcu jednak nadszedł czas kiedy włosy osiągnęły jako taką długość. Po latach prostowania i kruszenia się końcówek, nareszcie ruszyły, a dzięki akcji u Ewy i moim staraniom mam wrażenie, że genetycznie włosy rosną mi dosyć szybko. Wcześniej nie byłam w stanie tego dostrzec właśnie ze względu na wykruszające się końcówki.
Jednak mimo tej długości, nie byłam do końca zadowolona z włosów. Na długości były one ładnymi lokami. A przynajmniej na takie wyglądały... W rzeczywistości przy skórze były one przyklapnięte, a końcówki wymagały już dawno podcięcia.
I na to właśnie się zdobyłam w minionym miesiącu. Loczki zostały ścięte o ok. 10 cm i dodatkowo postopniowane. Na początku obawiałam się efektu piórek na końcach, jednak w ostateczności dzięki stopniowaniu zyskały na objętości przy nasadzie, i według mnie kręcą się ładniej. Podcięcie włosów sprawiło że jestem z nich w końcu zadowolona, a dodatkowo trzeci miesiąc akcji sprawił, że od momentu wizyty u fryzjera już zdążyły podrosnąć.

       A teraz przejdźmy do samej akcji. Miniony miesiąc nie był obfity w pielęgnację. Chcąc jak najdłużej utrzymać zdrowe końce codziennie olejowałam je od długości ucha w dół, zamiennie olejkiem Hipp oraz zwykłym olejem rzepakowym. Jestem zadowolona z tego, że niewielka pielęgnacja tak bardzo im służy. Wiem, że olejek stosowany na długości nijak się ma do przyspieszania wzrostu, jednak chciałam zwrócić uwagę jak ważna jest pielęgnacja końcówek przy zapuszczaniu. Jeśli nie zadbamy o nie oraz nie zabezpieczymy przed uszkodzeniami, będą się wykruszać przez co nie zauważymy efektów w zapuszczaniu. Taka mała dygresja.. ;)



Teraz sama pielęgnacja mająca bezpośredni wpływ na wzrost:
Wewnętrznie:
-trzeci miesiąc z pokrzywą, skrzypem i bratkiem

Zewnętrznie:
-olejek rycynowy na skalp
-woda pokrzywowa (dzięki której znowu pojawił się upragniony wysyp bejbików)

Miesięczny przyrost (wliczając podcięcie) wyniósł 2 cm. 







14.04 - po wizycie u fryzjera

 
07.05 aktualnie ;)

Zdjęcia nowych włosków:

w końcu zagęszczone zakola ;)





Pozdrawiam serdecznie
Ania



Copyright © 2014 Świat książek , Blogger