Blogi- czy to już przeszłość?

Blogi- czy to już przeszłość?



Na polską blogosferę trafiłam około 6 lat temu. Pamiętam, że był to czas kiedy słowo pisane na blogach przeżywało wielki renesans. Trafiłam do Anwen i to właśnie u niej spędziłam kolejne kilka dni przeglądając posty. Od Ani przeniosłam się na kilka blogów jej obserwatorek i tak właśnie zostałam wciągnięta w świat blogosfery.

Co dały mi blogi?


Muszę przyznać, że czytanie blogów nauczyło mnie wiele, poszerzyło moją wiedzę na temat tego, czego w danym okresie namiętnie poszukiwałam. Za każdym razem przeszukując internet wpisywałam dane zagadnienie z dopiskiem "blog". Zresztą, jest tak do dziś. Autorki blogów stały się dla mnie bliskimi osobami, mimo, że nie znałam ich osobiście. Blogi zaczęły być dla mnie skarbnicą wiedzy, potwierdzoną własnymi obserwacjami. Do dziś wspominam z nutką melancholii te pierwsze kroki, które stawiałam na blogu Anwen. Jednak coraz bardziej mam wrażenie, że...


 blogi powoli idą w zapomnienie.


 Z jednej strony jest to spowodowane szybko rozwijającym się i atakującym ze wszystkich stron youtub'em, z drugiej coraz więcej osób zakłada je, niejednokrotnie powielając treści, co ostatecznie odstrasza czytelnika. O ile do drugiej przyczyny nie mam wielu zastrzeżeń, prócz braku indywidualności, o tyle fenomen youtub'a zaczyna mnie powoli zaskakiwać. Jestem coraz bardziej zniesmaczona tym, że ludzie mniej czytają. To o czym mogą dowiedzieć się z wielu blogów szukają w wyszukiwarce youtub'a idąc tym samym na łatwizne. Zanika przez to kontakt jaki pojawiał się między komentującymi posty, na rzecz hejtu pod filmami. Rzadko kiedy mamy do czynienia z miłą atmosferą przypominającą tę która panuje w rodzinie. A propo rodziny...



Blogi zjednoczyły sobie ludzi o tej samej pasji.


Znajomości, które powoli kiełkowały w blogosferze przeniosły się na życie osobiste i wiele z nich trwa do dziś. To wspaniałe, że są one miejscem, które bardziej łączy niż dzieli. Ludzie wymieniają się swoimi spostrzeżeniami, pomysłami, zarażają się nawzajem optymizmem.


Czy to już koniec blogosfery?


Mimo przybierania różnych oblicz w internecie, koniec końców ludzie są Ci sami. Jedni będą szli na łatwizne, uciekając jak najdalej od słowa pisanego, inni zaś do końca życia będą z uwagą czytać etykiety produktów. To samo odnosi się do życia w internecie. Odkąd pierwszy raz przepadłam w "czeluściach" blogów, zaglądam do nich z taką samą częstotliwością jak kiedyś, z tą różnicą, że na przestrzeni kilku lat zmieniły się moje gusta i zainteresowania więc po prostu zaglądam na te o innej tematyce. Myśle, że nie jestem jedyną taką osobą.


A Wy jak trafiliście na blogi? Macie swoje ulubione, na które regularnie zaglądacie?


Ranking najbardziej wzruszających filmów.

Ranking najbardziej wzruszających filmów.



Niejednokrotnie wpisywałam w google frazę, która jest tytułem tego posta. Jako, że przeszukałam już chyba wszystkie wyniki, chce dziś sama stworzyć własną listę filmów, które mnie wzruszyły.


Ale po kolei, jaki musi być film, aby na nią trafić? Przede wszystkim musi...




Zmienić moje postrzeganie świata.


Nie jestem zbytnią fanką oglądania filmów dla samego faktu, że to robię. Żeby był on dla mnie naprawdę dobry musi wpłynąć na moje poglądy, zmusić do zastanowienia, a czasami nawet zmienić moje życie o 180 stopni. Musi wstrząsnąć mną na tyle, że przez kolejne kilka godzin nie będę potrafiła dojść do siebie, a w mojej głowie będą kłębiły się miliony myśli.




Film do którego będę powracać latami. 


A zdarza się mi to często. Co ciekawe rzadko oglądam go jeszcze raz od deski do deski, a bardziej poszukuje fragmentu, który wiem, że w danym momencie mi pomoże.

Takie są właśnie te filmy, które zamieszczam poniżej. Dziękujesz za to, że na nie trafiłeś bo odmieniły Twoje postrzeganie świata, jednocześnie ryczysz przy nich jak bóbr.



1. Zielona mila 

 





Czy jest ktoś jeszcze kto o nim nie słyszał? Film, który poruszy, każde serce. Mimo, że premiera filmu w Polsce miała miejsce w 2000 roku, do dziś jest wielkim fenomenem.

Akcja Filmu rozgrywa się w więzieniu Death Row, gdzie  szefem strażników bloku śmierci był Paul Edgecomb. Zajmował się on nadzorem nad mordercami czekającymi na wyrok śmierci. Jednym z nich był John Coffey, czarnoskóry olbrzym skazany za morderstwo na dziewięcioletnich siostrach. Coffey mimo potężnego wyglądu posiada delikatną naturę. Co więcej, panicznie bojący się ciemności olbrzym, posiada cudowny dar. Paul Edgecomb zaczyna się zastanawiać czy Coffey rzeczywiście jest winny śmierci dziewczynek.


Czas trwania: 3 godz. 8 min.


2. Skazani na Shawshank


Pozostajemy w klimacie więziennym i kolejnej adaptacji opowiadania Stephena Kinga.
Andy Dufresne dobrze zarabiający bankier, zostaje oskarżony o zabójstwo swojej żony oraz jej kochanka. Uparcie jednak twierdzi, że jest niewinny, ale przez niezbite dowody zostaje skazany na podwójne dożywocie w więzieniu Shawshank. Rządzi tam naczelnik Norton- fanatyk religijny, a wraz z nim sadystyczni strażnicy. Wspomniany naczelnik wykorzystuje Andy'ego do przeprowadzenia swoich brudnych interesów. Z biegiem czasu życie w Shawshank staje się dla niego prostsze, mimo to mężczyzna nie zamierza się poddać.

Czas trwania: 2 godz. 22 min.




3. Teoria wszystkiego.


Poruszająca opowieść o geniuszu wszech czasów- Stephenie Hawkingu, twórcy teorii czarnych dziur, wybitnego matematyka, pisarza. Niegdyś zdrowy, energiczny mężczyzna, w wieku 21 lat słyszy zwalającą z nóg diagnozę- stwardnienie rozsiane boczne. Lekarze dają mu zaledwie 2 lata życia. Walcząc wraz ze stojącą u boku Jane sięga po naukowy sukces, studiując to czego pozostało mu tak niewiele- czas.

Czas trwania: 2 godz. 3 min.


4. Piękny umysł.

 



Jest historią geniusza matematycznego- Johna Nasha. Główny bohater rozpoczyna podyplomowe studia na Uniwersytecie Princeton. Pod wpływem impulsu podczas obserwacji rozgrywki kolegów w pubie pisze pracę na temat teorii gier, która podważa doktrynę Adama Smitha. Nash zdobywa uznanie i stanowisko wykładowcy. Jednak jego fantastyczne pasmo sukcesów zostaje podkopane w momencie zdiagnozowania u Nasha symptomów schizofrenii. W tym momencie życie Johna zmienia się gwałtownie..

Czas trwania: 2 godz. 15 min.




5. Mój przyjaciel Hachiko.

 

 




Film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Profesor Parker Wilson przyjmuje pod swój dach szczeniaka. Od tej pory psa i człowieka zaczyna łączyć niezwykła więź.Hachiko codziennie o tej samej porze odprowadza właściciela na dworzec i oczekuje na jego powrót. Jednak co się stanie, gdy pewnego dnia jego pan nie wróci?

Czas trwania: 1 godz. 33 min.




6. Marley i ja.





Jenny postanawia żyć według określonego planu, którego pierwszym krokiem jest poślubienie idealnego faceta jakim okazał się John. Kolejne kroki to przeprowadzka w ciepłe miejsce oraz rodzicielstwo. Przy ostatnim John postanawia kupić żonie psa, spełniając tym samym w połowie postanowienie. I tu poznajemy Marley'a- niesfornego labradora, który wniesie w życie pary sporo zamieszania i salwy śmiechu. Jednak każda szczęśliwa historia kiedyś się kończy.

Czas trwania: 2 godz.


7. Wszystko za życie.

 




Christopher kończy studia, ale zamiast poświęcić się karierze zawodowej, wyrusza autostopem w kierunku Alaski. Historia młodego mężczyzny jest wyrazem buntu przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia. Podczas podróży spotyka go wiele przygód, które jeszcze bardziej kształtują jego charakter. Przez całą swoją podróż nie daje znaku życia najbliższym. Chris jest typem samotnika, który czyta bardzo wiele książek i potrafi w odpowiednich momentach rozmowy przytoczyć odpowiednio dobrany fragment.

Czas trwania: 2 godz. 28. min

8. Dla Ciebie wszystko

 

 



Dawson i Amanda byli kiedyś szalenie zakochanymi w sobie nastolatkami. Ich drogi rozeszły się jednak w burzliwych okolicznościach. Kobieta założyła własną rodzinę, Dawson zaś prowadzi samotne życie. Po 20 latach dawni kochankowie spotykają się na pogrzebie wspólnego przyjaciela.
Wraz ze wspomnieniami powraca dawna miłość.

Czas trwania: 1 godz. 57 min.



9. Szkoła uczuć

 

 

Kolejny klasyk wśród dramatów romantycznych.
 Landon jest najpopularniejszym chłopcem w szkole, zawsze otoczony wianuszkiem przyjaciół. W ramach resocjalizacji, po tragedii do której doszło z jego udziałem, zostaje przydzielony do załogi sprzątającej, a w soboty udziela korepetycji młodszym uczniom. Dodatkowo ma wystąpić w sztuce przygotowanej przez kółko teatralne. We wszystkich tych zajęciach uczestniczy również Jamie, córka miejscowego pastora. Dziewczyna zgadza się na pomoc Landonowi w nauce roli do sztuki. Stawia jednak jeden warunek: chłopak musi obiecać, że się nie zakocha.

Czas trwania: 1 godz. 41 min.


Mam świadomość, że nie są to wszystkie wzruszające filmy, a większość z nich jest klasykami. Jednak mam nadzieję, że choć jedna osoba trafiła na taki, którego jeszcze nigdy nie oglądała. 

 

Jakie jeszcze filmy dopisalibyście do tej listy? 



Mój przyjaciel pies.

Mój przyjaciel pies.




W recenzji książki N. Sparks'a Anioł Stróż wspominałam o tym jak ogromnym marzeniem dla wielu z Nas jest posiadanie własnego psa. Pisząc tamten post sama byłam 15 dniową mamą szczeniaczka. Po przeczytaniu wspomnianej wyżej książki byłam pod wrażeniem jak ludzkie było zachowanie pupila bohaterki. Nie zdawałam sobie sprawy, że kiedy mój szczeniaczek dorośnie nie będzie w niczym gorszy od niego.



Ludzie ponoć dzielą się na psiarzy i kociarzy.

 

W większości przypadków to rzeczywiście prawda. Mam również dwa koty, jeden z nich potrafi nawet otwierać drzwi. Jednak nie oszukujmy się, koty chodzą własnymi ścieżkami. Może i zauważą, że wychodzisz do pracy, ale nie leżą pod drzwiami czekając na Twój powrót. "Wyszedł? To pewnie wróci, musi ktoś mnie w końcu nakarmić" tak pewnie brzmiałyby słowa kota, gdyby tylko potrafił mówić. Warto więc wybrać pupila, który będzie współgrał z naszą osobowością. Jeśli nie lubimy radosnych przywitań, obślinionego języka na naszej twarzy, czy ciągłej obserwacji to pies nie będzie nam dawał radości ze swojego posiadania.


Kompan na całe życie.

 

Może nie koniecznie na Twoje, ale jego. Przywiąże się tak bardzo, że powędruje za Tobą na koniec świata. Wszystko będzie się zmieniało wokół Ciebie, ale on będzie najstabilniejszym aspektem Twojego życia. A co za tym idzie...



odczuwa wszystkie Twoje problemy i złe nastroje.

 

Chociaż nie wymagaj od niego za wiele. Raz gdy jesteś zdołowany położy się obok Ciebie pragnąc po prostu być obecnym. Innym razem będzie chciał  rozweselić doprowadzając Cię tym samym do szału. Życie wali Ci się na głowę, a Twój pies rzuca w Ciebie swoimi zabawkami i ciągnie za nogawkę? Wyluzuj, taki jest Twój najlepszy przyjaciel.



To wspólna praca z nim przybliża was do siebie.

 

Nikt nie powiedział, że posiadanie psa będzie łatwe. Większość z nich nie przychodzi na świat jako psi geniusze. Nie zna wcale naszej rzeczywistości, reguł panujących w niej, a tym bardziej naszego języka. Skoro to my jesteśmy wyżej w hierarchii, to do nas należy zrozumienie języka, którym się posługują. Bez obaw, nie musicie uczuć się szczekać. Mam bardziej na myśli ich zachowanie, to z niego możemy dowiedzieć się co nasz kompan odczuwa. Rzetelna praca z nim sprawi, że wspólne wakacje nie będą sprawiać kłopotu, goście nie będą od nas uciekać gdzie pieprz rośnie, a my sami pokochamy naszego przyjaciela na czterech łapkach.


Schronienie. Harlan Coben.

Schronienie. Harlan Coben.




Dziś kolejna recenzja książki autorstwa Coben'a- jak widzicie całkowicie przepadłam w jego twórczości. Mimo, że według mnie nie jest ona tak dobra jak "Nie mów nikomu", to również zasługuje na uwagę.

Schronienie jest pozycją, która nie przypadła mi do gustu z jednego powodu. Czasami miałam wrażenie, że wyobraźnia zbytnio poniosła autora przez co książka, która miała być realistyczna momentami stawała się fantazją. Były momenty kiedy chciałam przypomnieć autorowi, że główny bohater jest nastolatkiem, a zazwyczaj myślenie nastolatków różni się od myślenia dorosłych. Gdyby nie fakt, że ciągle było mi przypominane, że chodzi on do szkoły, miałabym wrażenie, że czytam o losach dorosłego faceta.
Ale na tym kończą się minusy Schronienia.

Kolejna książka autora trzyma w napięciu do samego końca. Mamy do czynienia z licznymi zwrotami akcji, które nigdy same nie przyszłyby nam do głowy. Znów nie możemy uwierzyć w to jak wiele rozwiązań autor ma w zanadrzu.
Warto również wspomnieć, że mamy również do czynienia z wątkiem holocaustu. Autor wspomina o obozie zagłady w Auschwitz oraz o żydowskiej dziewczynie ukrywającej się przed Niemcami w Amsterdamie Annie Frank.
Myślę, że nadal pociągnę maraton książkowy Coben'a i znów sięgnę po kolejne jego dzieło. Polecacie coś?

Jest takie stare powiedzenie "ten kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat". Tak więc dokonujemy wyborów.

Autor: Harlan Coben
Tytuł: Schronienie
Kontynuacja: Kilka sekund od śmierci
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 367




Wyzwanie miesiąca- książki w języku angielskim

Wyzwanie miesiąca- książki w języku angielskim




Po książki w języku angielskim sięgałam już nie raz. Zazwyczaj kończyło się tak samo- nie byłam w stanie dobrnąć do ostatniej strony, nie dlatego, że nie rozumiałam, bo ta część szła mi dobrze, jednak w końcu poddawałam się i sięgałam po książkę, której czytanie przychodziło mi z łatwością. Myślę, że kolejnym błędem było sięgnięcie po książki, które już dobrze znałam. W każdym poradniku dotyczącym czytania w języku obcym była informacja, aby sięgnąć po pozycje, które już znamy co ułatwi nam pojmowanie akcji, a co za tym idzie, poszczególnych słówek. Jednak jak mogłam oczekiwać, że przyniesie mi to jakikolwiek sukces, skoro nie jestem w stanie sięgnąć po tę samą książkę w języku polskim po raz drugi. Tak więc tym razem z podwójną siłą wkraczam w świat anglojęzycznych książek.


Czego oczekuje od książek w języku angielskim?

Przede wszystkim chce, oswoić się z językiem na tyle, aby nie bać się go używać. Jak większość osób, które wyszły spod skrzydeł naszej kadry nauczycieli uczących języka angielskiego mam blokadę, która pojawia się, gdy tylko chcę coś powiedzieć. Wiem, że obcując z tym językiem na co dzień oswoję się z nim całkowicie, a blokada zniknie.
Kolejnym aspektem jest poszerzenie zasobu słówek. Nie ukrywajmy, znacznie lepiej zapamiętujemy je, gdy zostaną użyte w konkretnym kontekście, niż gdy uczymy się ich 100 na raz, jak to niejednokrotnie bywa w szkołach. Skutkiem tego jest znajomość słówek, które nie wiemy w jakiej sytuacji wykorzystać.
Czytając książki spotykamy się z codziennymi sytuacjami, w których zostaje użyty owy język.

 Warto również wspomnieć, że nie raz się zdarza, że książka, którą chcemy przeczytać nie została przetłumaczona  na język polski. Warto wtedy nie rezygnować, ale sięgnąć po tę napisaną w oryginalnym języku.

Próbowałam swoją przygodę z książkami takimi jak Harry Potter czy Ania z Zielonego Wzgórza i jak wspomniałam wyżej, ciężko jest mi czytać historię, którą doskonale już znam. Zamierzam więc tym razem sięgnąć po Things Get Better Katie Piper. 

Jeśli razem ze mną chcesz podjąć wyzwanie miesiąca książek anglojęzycznych, serdecznie zapraszam, dołącz do mnie. :)

Nie mów nikomu. Harlan Coben.

Nie mów nikomu. Harlan Coben.



Przyznam, że po lekturze mojej pierwszej książki Cobena "Sześć lat później" całkowicie wciągnęłam się w jego historie. Po każdej kolejnej nie mogę uwierzyć w jak łatwy sposób manipuluje on moimi przypuszczeniami. Gdy jestem już całkowicie pewna rozwiązania zagadki, Coben jakby uśmiecha się zadziornie i cała moja teoria lega w gruzach, bo po raz kolejny zaskakuje on swoim pomysłem.

Tak było również w przypadku pozycji "Nie mów nikomu".
Od śmierci Elizabeth z rąk seryjnego zabójcy minęło osiem lat, ale młody lekarz David Beck nie potrafi o niej zapomnieć. Niespodziewanie pocztą elektroniczną otrzymuje od anonimowego nadawcy wiadomość zawierającą niezbity dowód, że jego żona nadal żyje. Jak to możliwe, skoro jej ciało zostało zidentyfikowane ponad wszelką wątpliwość? Beck ignoruje ostrzeżenie "nie mów nikomu" i próbuje dotrzeć do sedna mrocznej tajemnicy, której ślady wiodą w przeszłość.
Muszę przyznać, że każdą z dotychczasowych książek pochłaniałam w jeden dzień. Akcja tak bardzo trzyma w napięciu, że wykonujemy czynności domowe z nosem w książce, a gdy tylko musimy się od niej oderwać mamy ochotę zlinczować osobnika, który przeszkadza nam w tak ważnym momencie. Dodatkowym plusem książek Cobena jest zadowalające czytelnika zakończenie. Mimo, że te z którymi się nie zgadzam najbardziej zostają mi w głowie, to jednak wole kiedy autor spełnia moją zachcianke dotyczącą zakończenia i nie strzelam przysłowiowego focha.
Głównym wątkiem, zaraz obok tajemniczej śmierci Elizabeth, jest wątek miłości. Z jeden strony nieidalnej, dopuszczającej posiadanie własnych tajemnic, z drugiej zaś takiej która nie widzi możliwości rozstania, rodzi nadzieję mimo przykrych, otaczających faktów.
Jeśli również lubicie Cobena a nie sięgneliście jeszcze po tę pozycje to jak najbardziej polecam. A jeśli próbowaliście przygodę z tym autorem jednak zakończyła się ona fiaskiem to jesten pewna, że zmienicie zdanie po "Nie mów nikomu".

Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić.

Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 399
Rok wydania: 2001





Co odbiera Nam życie? Jak wykorzystać możliwości technologiczne?

Co odbiera Nam życie? Jak wykorzystać możliwości technologiczne?


W ostatnich kilkunastu latach technika poszła naprzód. Musimy przyznać, wszystko czego nam potrzeba mamy pod ręką. Aplikacje do czytania, grania, oglądania filmów i seriali, mapy i wiele innych bajerów ułatwia nam życie. Jednak coś poszło nie tak, mimo tych wszystkich udogodnień ciągle nam czegoś brakuje i śmiało możemy stwierdzić, że ludzie urodzeni w obrębie dwutysięcznego roku są mniej radośni od tych, którzy wychowali się w ciężkich czasach, z widmem wojny nad głowami. Ilość samobójstw wśród młodych ludzi drastycznie wzrasta. I nie, nie chce powiedzieć, że główną przyczyną tego jest rozwinięcie multimediów. Ten zarzut byłby zbytnim skrótem myślowy. Rozwinięcie elektroniki w taki sposób jaki widzimy dziś jest wielkim sukcesem. Problemem jednak jest to, w jaki sposób ta technika jest nam serwowana.

   Wyobraźmy sobie dzień, przykładowej nastolatki Kasi. Jest piątek, ostatni dzień szkoły. 6:00. Dzwoni budzik... Chwila to pomyłka, czy ktoś ma jeszcze budzik? Dzwoni smartfon z wyświetloną godziną. Jak dobrze, że wystarczy tylko kilka kliknięć, aby ustawić budzik na telefonie. Nie musimy już nakręcać starych zegarków. Wracamy do Kasi. Zaspana sięga ręką po telefon. Włącza drzemkę 15 minut później sytuacja się powtarza. 6:30. Nastolatka wstaje.. A właściwie wyłącza budzik w telefonie. Przegląda social media. Facebook, instagram, twitter, snap. Czy ktoś napisał na messangera? Tak, przyjaciółka Kasi. Wysłała kilka wiadomości. Krótkich. Żadna z nich nie składa się z pełnych zdań. A co tutaj mamy: 👩👣🎒📓🏢. Egipcjanie posługiwali się hieroglifami. Czyżbyśmy cofali się do przeszłości? 7:00 Kasia wstaje z łóżka, idzie przemyć twarz, w ręce szczote... a nie, jednak smartfon. Zrobi zdjęcie w lustrze na insta, #nomakeup #morning #naturalbeauty. A teraz, który z filtrów nałożyć, żeby nie było widać zaspanych oczu, roztrzepanych włosów, czerwonego nosa.. Filtr psa będzie idealny! Kasia idzie do kuchni. Rodzice już siedzą przy stole. Mama, trenerka fitnessu przed nosem talerz z pinterestową owsianką. Nastolatka robi kolejne zdjęcie. #lifestyle #fitkasia. Oddaje talerz matce i sięga po tosty, które smaruje grubą warstwą nutelli.
-Wyspana?- pytają rodzice.
-Taaa- odpowiada Kasia z jednym okiem skupionym w toście, drugim w grającym w tle telewizorze. Leci ulubiony serial nastolatki. W dzisiejszym odcinku dochodzi do bójki dwóch gimnazjalistów. Kasia jednak musi iść się jeszcze pomalować bo inaczej nie zdąży na pierwszą lekcje. Odchodzi od stołu, bez żadnego dziękuje. W podświadomości ciągle rozgrywa się scena z serialowej bójki. Nastolatka nieświadomie nabiera złego nastroju, nie zdaje sobie sprawy, że scena z telewizji może na nią negatywnie oddziaływać. Wraca do pokoju, przegląda pinteresta w poszukiwaniu dzisiejszego makijażu. Kasia. Lat 13. Uważa, że powinna się malować. Makijaż oka, koniecznie brwi, fluid, konturowanie i gotowa. Przebiera się, zakłada plecak i rusza w kierunku drzwi. W tle słyszy jeszcze głos matki, przypominający o drugim śniadaniu. Ignoruje go, musi przecież wyglądać jak 3/4 dziewczyn z instagrama. Szczupłe ale umięśnione przez siłownie. Wykonturowane klony. Zakłada słuchawki na uszy. Wsiada na rower. Tego dnia, przywitałaby się przed szkołą z przyjaciółką, która napisała rano dziwny szyfr. Utwierdziłyby się w przekonaniu, że są bff. Poszłyby na lekcje języka polskiego. Kasia dostałaby 1 za klasówke. Messanger nie wytłumaczył jej jak wygląda prawdziwa komunikacja i budowanie zdania.
To wszystko wydarzyłoby się gdyby Kasia nie postanowiła założyć słuchawek. Gdyby nie wchodziła na yotube'a w poszukiwaniu piosenki podczas jazdy. A gdyby internet nie wmówił jej, że w tym wieku musi się malować i wyjechałaby 15 minut szybciej? Gdyby poszła do kuchni po drugie śniadanie znalazłaby się na skrzyżowaniu o kilka minut później. A gdyby kierowca czarnego bmw nie pisał sms'a podczas jazdy?
Gdyby technika została nam podana w inny sposób. Gdyby wytłumaczyli nam jak powinniśmy z niej korzystać... Gdyby nie to wszystko, jak wyglądałoby życie Kasi, i czy nadal by je miała?

   Dzisiejsza technologia może być dla nas źródłem wielu cennych informacji. Niestety jej twórcy podtykają nam pod nos wszystko, dodatkowo opakowane piękną, przyciągającą uwagę reklamą. Świat urządzeń stara się nam mydlić oczy i wmawiać, że bez nich nie mamy żadnej wartości, nie zdobędziemy wiedzy, nie znajdziemy najlepszej restauracji w okolicy. Czy na pewno chcesz być więźniem gadżetów? Technologia, która dzisiaj jest nam oferowana jak najbardziej może przyczynić się do naszego rozwoju, o ile potrafimy rozsądnie z niej korzystać. Świat facebooka, instagrama, twittera czy snapchata nie jest tym właściwym, realnym. Po co marnować czas na coś, co w gruncie rzeczy nie istnieje? Zamiast tego możemy dbać o to co realne, co nas otacza. Pielęgnujmy te rzeczywiste relacje. I pamiętajmy, że w internecie nawet 50 letni Janusz po recydywie może być internetowym przyjacielem- nastolatkiem naszego dziecka, przyjaciółki, córki znajomego. Nie dajmy się całkowicie wciągnąć w internetowy świat, ale wykorzystujmy jego możliwości. Uczmy się języków poprzez aplikacje, czytajmy książki. Technologia oferuje nam tak wiele, a my korzystamy w większości z tego co w żaden sposób nas nie rozwija. Nie idźmy na łatwiznę. Youtube nie jest podstępną bronią, dopóki oglądasz filmy które wniosą coś do Twojego życia, nauczą, a nie jedynie pochłoną Twój czas.


Szablonowe dzieci

Szablonowe dzieci

 Przychodzi w końcu taki moment w życiu rodzica, gdy jego ukochane dziecko wypuszcza swoją maleńką rączkę z jego dłoni. Malec wyrusza w nieznany świat, co prawda z lekkim lękiem, ale również z czystym zeszytem, mając nadzieję wypełnić go niezwykłymi przygodami. Maleńka główka mieści w sobie ogromną wyobraźnie. Żaden pisarz swoimi historiami nie jest w stanie dorównać tym niezwykłym opowieściom rozgrywającym się w niej. W pewnym momencie coś jednak pójdzie nie tak. Dziecko zderza się z największym wrogiem wyobraźni- szkołą. W rezultacie z naszego małego księcia, pirata bądź rycerza po 13 latach otrzymujemy zwykłego, szarego człowieka, nierzadko z depresją. Niezwykła szczerość dziecka zamienia się w bycie chamskim, wielka wiara w siebie znika a miejsce wyobraźni zajmuje codzienna rutyna. Jednak nie tak musi się to kończyć. Jeśli ktoś próbuje wyszarpać z naszego dziecka wyobraźnię, nie pozwólmy na to. W końcu ma ona większą moc niż mądrość. Wiedza jest ograniczona, posiada granice, które nie jesteśmy w stanie przekroczyć, wyobraźnia zaś otwiera drzwi do których nauka nie ma klucza. Walczmy więc o ducha wyobraźni naszego dziecka, a może i także własnego. Pozwólmy sobie oraz innym marzyć. To marzenia są pierwszym krokiem do szczęścia.

  Jeśli więc jesteś rodzicem, zatrzymaj się na chwilę w natłoku spraw życia codziennego, rozsiądź się wygodnie i spójrz na swoje dziecko. Wystarczy tylko tyle by zauważyć co pochłania go całymi godzinami i wywołuje uśmiech na jego twarzy. A teraz wstań i zrób wszystko, żeby rozwinąć jego pasję. Jeśli taniec sprawia mu przyjemność- śmiało zapisz go na lekcje tańca, jeśli widzisz błysk w jego oku, gdy rozwiązuje zadania z matematyki- spraw, aby kiedyś wielkie firmy biły się o takiego matematyka jak on. I pamiętaj o jednym- nikt nie jest dobry we wszystkim. Nie wymagaj od niego, aby miało piątki ze wszystkich przedmiotów. Bo czy Ty jesteś dobry w pisaniu, budowaniu i śpiewaniu jednocześnie?
Świat oczami Kingi. Rozdział 1

Świat oczami Kingi. Rozdział 1


   Po kilkudziesięciu latach Kinga po raz kolejny usiadła przy oknie w swoim rodzinnym domu. Dlaczego ponownie zjawiła się w tym miejscu? Co ma aż taką moc, aby znów przyciągnąć ją do niego? Dziewięćdziesięcioletnia, naznaczona wieloma wzorami na ciele kobieta odnalazła resztki sił, aby wdrapać się na obskurny parapet. Dziś nie trzyma w dłoni kakaa o niebiańskim zapachu, przywodzącym na myśl nieliczne chwile beztroski w jej życiu. W pamięci pozostały jednak wspomnienia z tych krótkich wieczornych chwil, kiedy w myślach odtwarzała cały miniony dzień. Czy tak jeszcze potrafi? Czy jej stary, umęczony ciężarem wielu trosk umysł jest w stanie przekalkulować dzisiejszy, miniony dzień? Kinga jakby wyczuwając mające nadejść wspomnienia zrozumiała, że to właśnie w tym celu zjawiła się tutaj. Po kilkudziesięciu latach w końcu przełamała barierę, która dzieliła jej świat obecny z przeszłością. Kobieta już od wielu lat wyczuwała wyraźną granicę między małą, nie mogącą zmienić biegu losu dziewczynką, a doświadczoną kobietą z wielkim dystansem. Jednak mimo tak wielu różnic, to właśnie ten dom połączył te dwie postacie w jedno ciało. To właśnie w nim Kinga stała się człowiekiem, który obdarza bezinteresowną miłością każdą napotkaną osobę. Jednak nikt tak doskonale jak ona nie rozumie, że wszystko ma swoją cenę. Miłość także. Ściany tego domu kryją w sobie dramat dziecka. Dziecka, któremu w końcu przyszło zmierzyć się z przeszłością.
Copyright © 2014 Świat książek , Blogger